20 marca 2014

Nina Reichter- Ostatnia Spowiedź TOM II





Kontynuacja bestsellerowej powieści Niny Reichter. Pełna napięcia,romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu. Poznaj tom II cyklu Ostatnia Spowiedź.

Świat Ally Hanningan wali się w  posadach,gdy miłość jej życia- rockman Bradin Rothfeld- zostaje postrzelony i pada na scenę. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej najgorszym koszmarem. 
Bradin jest w ciężkim stanie.
Co więcej, może pożegnać się ze światem, sądząc że dwi najbliższe osoby zrobiły mu świnstwo. Tylko czy Ally i Tom rzeczywiście są niewinni ?
Rozpoczyna się walka o życie rannego Bradina,a jego bliscy, odliczając feralne  godziny, będą musieli zmierzyć się z grzechami,które być może nigdy nie zostaną odpuszczone.
Tom poprzysięga sobie,że już nie zbliży się do Ally.
Tylko czy facet, który dotychczas żył bez zasad, dotrzyma obietnicy?

" - Czy jeszcze się boisz?- Troszeczkę.-A czego?- Boję się odetchnąć...-Bo?- Bo wtedy zachłysnę się szczęściem... A  już raz ktoś próbował odebrać mi powietrze."



Opis sam w sobie bardzo ciekawy- tak jak książka. Mocno trzyma w napięciu- autorka nie spuściła z tonu ani trochę.   :)  Już od pierwszych stron jest bardzo interesująco.  Nie da się tego opisać nie zdradzając za wiele. Postaram się uchylić rąbka tajemnicy...  
Niesamowita jest przemiana Bradina... Nie wiadomo,czy przeżyje. Ale  świadomość ,że jego najukochańsza mogła go zdradzić z rodzonym bratem zmienia go nie do poznania.  Ally jest jednak silna i walczy... lecz słabość dosięga też  i ją.
Autorka tak  cudnie opisuje odczucia bohaterów,że czasami czytając romanse,które  są raczej skierowane do starszych czytelniczek,mam wrażenie, że  jej słowa ( mimo,że opisują młodzieńczą miłość)  są dużo dojrzalsze, niż te w książkach dla "starszych". Jednak nie nadaje im to  kiczowatego charakteru.  Język tej książki wydaje się skomplikowany  i wyrafinowany,ale czytając staje się głęboki,prosty i trafia prosto w serce. Poznajemy też nowe, skrywane dotąd oblicza bohaterów,które są dawkowane stopniowo, przy okazji  niebanalnych sytuacji,które nadają książce dynamizmu  i sprawiają, że nie można sobie odmówić kolejnego rozdziału.
Książka jest tak sensowna  i głęboka,że czasami nawet tytuły rozdziałów mogą posłużyć za życiowe motto. :D 


"Kocham, chociaż pewnie nigdy nie zaznalibyśmy normalności. Kocham cię chyba od początku,choć tak bardzo nie chciałam zdać sobie z tego sprawy. Bo nie chcę cię kochać... Kiedy zobaczyłam,jak wtedy upadasz,świat zawalił mi się przed oczami... "



Niektóre fragmenty były naprawdę poruszające i wprost genialne,jak np. list Christopha do All. Komizm i tragizm w jednym- takie rzeczy potrafi tylko Nina Reichter.  ;)


" - Jestem tutaj, jestem, widzisz? Jestem przy tobie i chcę się rozprawić z tym,co wywołuje te małe łezki,ale musisz mi powiedzieć,co to jest,bo inaczej nie będę potrafił cholerstwa złapać. - Uśmiechnął się delikatnie, a Ally przez moment patrzyła na niego w milczeniu."

***


"- A może moja,skoro ona dzwoni DO MNIE  w środku nocy,płacząc MI w słuchawkę, i prosi, żebym po prostu do niej mówił,bo" mój głos   jest trochę podobny"! " Bo to jedyne co jej zostało"!- wykrzyczał,a twarz Bradina gwałtownie się zmieniła. Jego oczy  wyrażały coś między żalem a trwogą,a wargi rozchylały się powoli. - Piszesz o miłości,a  wiesz o niej gówno! - wrzasnął  Tom. "



Zakończenie jest bardzooooo romantyczne... ale nie zdradza za wiele. Do wywołuje niedosyt  i sprawia,że chce wiedzieć więcej i więcej. Że chce się  uczestniczyć w tej niezwykłej historii. Nie mogę się doczekać kiedy zostanie wydana 3 część.


"No cóż,tę niespodziankę zdążyłem już wcześniej położyć,więc musiałem wymyślić coś trochę innego. I dzisiaj mogę się przyznać. Nigdy nie chciałem jednego gwiazdkowego prezentu,Ally.Nigdy TYLKO jednego.I choć lekko namieszaliśmy z kolejnością... plan był zawsze taki sam.Ally... a raczej pani Rothfeld."


Jak myślicie ? Co jest tym drugim gwiazdkowym prezentem ?? :D


- Czy gdyby ... czy gdyby on... czy gdybyśmy.. gdybyś nigdy go nie poznała... - dukał zupełnie nieskładnie.-Tak- powiedziała zdecydowanie (...) - Tak, Tom. (...) Gdybym wtedy poznała ciebie zamiast niego,pewnie bylibyśmy razem. "


Szkoda Toma. Poznajemy jego drugie oblicze właśnie w drugiej części.  Bardzo cierpi,ale kocha też brata. Nie potrafi rozdzielić swojego serca. :(


Moja OCENA: 10/10
Rewelacyjna! Chcę już trzecią część ! 

2 marca 2014

John Boyne - "Chłopiec w pasiastej piżamie"



WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA  PIĘKNEJ PRZYJAŹNI NA PRZEKÓR ZŁU SZALEJĄCEJ WOJNY
Dwóch chłopców  i dwa światy...Obaj urodzili się w tym samym dniu,miesiącu i roku,ale los traktował ich do pewnego czasu zupełnie inaczej.
Bruno,syn niemieckiego oficera,żyje podczas wojny,prawie w ogóle jej nie doświadczając,nie mając świadomości,że ona trwa tuż obok,pochłania ofiary...
Szmul,syn żydowskiego  zegarmistrza, zna wojnę od tej najgorszej,najbardziej nieludzkiej strony. To ona odebrała mu spokojne dzieciństwo,bezpieczeństwo ,przyszłość oraz członków rodziny.
Spotkanie chłopców ma wymiar symboliczny.Odbywa się na granicy dwóch światów. Okazuje się,że przekroczenie jednego z nich powoduje,że stają się równi,ale na pewno nie szczęśliwsi, a może jednak... ?

 "- A zresztą- popatrzył na Szmula- to nieważne. I tak już przecież nie są moimi najlepszymi przyjaciółmi- mówiąc to wykonał gest całkiem nie w swoim stylu,ujął i mocno uścisnął rączkę Szmula.- Ty jesteś moim najlepszym przyjacielem -wyznał - Najlepszym w całym życiu. "

Książka wstrząsnęła mną głęboko. Nie będę się długo rozpisywać- sami musicie to przeżyć. W książce brakuje wyszukanych, lirycznych słów. Jest napisana prosto, opisuje przecież świat widziany oczami dziecka,które nie znają języka dorosłych, wypełnionego pustymi hasłami i sloganami. Odwzorowują to,co widzą - bez precedensu i ceregieli. To nadaje książce realizmu. To niewiarygodna historia, choć zmyślona, podobnych historii w czasie wojny było pewnie sporo. To,że chłopcy pochodzący z dwóch skrajnie różnych środowisk - Szmul -Żyd i Bruno- syn niemieckiego oficera w myśl władzy rządzącej światem powinni być wrogami,a stali się najlepszymi i najwierniejszymi przyjaciółmi,aż po grób ( co nie trwało niestety długo) jest tym bardziej nieprawdopodobne. Nawet bezwzględny i wydawałoby się - bezduszny ojciec Bruno przekonał się, że krzywda ludzka może dotknąć każdego i to w najmniej oczekiwanym momencie. Zakończenie jest dramatyczne,ale do przewidzenia, i choć czytając, nie doszłam do ostatniej strony płakałam jak bóbr,bo wiedziałam co się stanie. Do ostatniej kropki wierzyłam,że może stanie się cud. Ale niestety nie... Książka skłania do refleksji i pokazuje,że nigdy świat nie może dopuścić już do żadnej wojny, która zbiera za sobą żniwo tragedii,takich jak ta. Nie chodzi mi tylko o los Bruna i Szmula, czy chociażby Pawła ( scena gdy rozlewa wino i zostaje pobity przez żołnierza totalnie mnie zdruzgotała ) ale wszystkich,którzy  w całej tej historii nie byli bliżej przytoczeni czytelnikowi. Całą tę książkową prawdę przedstawiono dość "lajtowo",ale  i tak mocno chwyta za serce.  Nawet teraz,gdy piszę recenzję łzy cisną mi  się do oczu.

Polecam osobom szczególnie interesującym się historią,ale również tym wszystkim,którzy jej nie lubią... Ta książka choć trochę na pewno przybliży im świat historycznych okrucieństw i rozklei na dobre. Tym którzy lubią popłakać nad książką z pewnością się spodoba. 
Po przeczytaniu książki zachęcam też do obejrzenia filmu,który świetnie odwzorował książkę!


"Przywołując w pamięci obraz ludzi w pasiastych piżamach, zastanawiał się o co  właściwie chodzi z tym Po-Świeciem,czy coś tu przypadkiem nie gra,skoro ci wszyscy ludzie nabierają tak chorego wyglądu. Rozwikłanie obu kwestii okazało się nad wyraz trudne."

***


" Wieczorem przed snem,Bruno rozmyślał o zdarzeniach minionego dnia, wspominając ile mu Paweł  okazał dobroci,gdy spadł z huśtawki (...). I chociaż Bruno wiedział,że ojciec to człowiek dobry i troskliwy, to z całą pewnością było nie w porządku,że nikt nie zareagował kiedy porucznik Kotler rozgniewał się na Pawła, a skoro w Po-Świeciu coś podobnego ma uchodzić za normę,on całkiem zamilknie i w ogóle  z nikim odtąd nie będzie dyskutował."

***

" Nie wiedząc czemu wszyscy tak się boją,bo przecież marsz to nic wielkiego, miał ochotę (szeptem) im powiedzieć,że nie warto się przejmować , bo skoro ojciec jako komendant wymaga o nich takich rzeczy,to z całą pewnością nic im nie grozi".


MOJA OCENA :
10/10

28 lutego 2014

Jennifer Echols - "Dziewczyna,która chciała zbyt wiele "



               Wszystko,czego pragnie Meg to uciec. Uciec ze szkoły. Uciec od przywiązanych do skrajnie nudnego życia rodziców. To dlatego pewnego dnia przekracza niepisaną granicę,łamię prawo  i zostaje nakryta przez policję.John ma 19 lat. Był świetnym uczniem. Mógł iść do college'u. A jednak z jakiegoś powodu zdecydował się zostać. Przestrzegać prawa, służyć i chronić. To dlatego nie potrafi spojrzeć przez palce na wybryk Meg.  Chce dać dziewczynie nauczkę. Ona wyśmiewa jego zasady. On krytykuje jej rebelianckie  zapędy. Doprowadzają się do szału. Testują swoje granice Co się stanie,gdy obydwoje posuną się za daleko ?



Moja recenzja :

Tyn razem będzie dłużej niż zwykle,bo według mnie książka ma znacznie głębszy sens niż mogłoby się wydawać. Jeśli wolisz krótszą wersję czytaj pogrubione fragmenty ;)

To jedna z nielicznych książek ,które pokazują prawdziwy świat... nie ten naciągany, książkowy. Tu nie wszystko się udaje... Można teraz powiedzieć : " W wielu książkach nie wszystko się udaje." Ale tu jest pokazane to w tak naturalny i płynny i niewymuszony  sposób,że choć wiadomo,że wszystko jest ułożone według planu,odbieramy to jako czystą improwizację. 
Bardzo bliska stałą mi się główna bohaterka - Meg. Może dlatego,że jesteśmy do siebie podobne ;) Ona też nienawidzi planów,ta jak ja,mimo ,że planowanie wychodzi mi świetnie (?!).  Jest zbuntowana,pełna rezerwy do życia, i po dramatycznych przejściach z dzieciństwa uważa ,że nic nie może jej złamać. Że jest niezniszczalna i nieustraszona. A jednak... Nie znalazł się taki mocny,który wytrzymałby  pod ciężarem  miłości... 

Meg jest tak zdystansowana do świata i uparta,a przy tym zabawna,że nie da jej się nie polubić. Uważa ,że John marnuje się w tej małej mieścinie. Nie rozumie,czemu jest tak zżyty z tym miejscem,podczas gdy ona pragnie  zwiać stąd jak najdalej.

Została skazana na Johna, została pozbyta szansy wyjazdu na ferie wiosenne,które były jej największym marzeniem. Była wściekła... Ale szybko zapomniała o tym, gdy ... nie no ! Zaraz zdradzę za dużo :D

"Byliśmy chłopcem i dziewczyną,którzy razem jeżdżą i poza mną nie miał żadnych rozrywek.Nie zamierzał ze mną chodzić. Interesował się mną,bo nie miał nic lepszego do roboty. Bo był samotny, bo rozruszałam go tej nocy na moście  i przypomniałam o dziewczynie,która tam zginęła. Powinni to opatentować "


John i Meg skrajnie się różnią,ale ponoć mówią,że przeciwieństwa się przyciągają. Może jednak są do siebie podobni ? Okrywają się płaszczem nietykalności, ale przez tę żelazną skorupę przebijają się "prawdziwi oni". On nie bez powodu zrezygnował ze szkoły na rzecz Akademii Policyjnej... Ona nie bez powodu ciężko pracowała z restauracji rodziców  i zadawała się z narkomanem. 



"Wrócił do jedzenia,jakby moja złośliwa uwaga go nie obeszła. Ale wyglądał na urażonego.Między brwiami pojawiły mu się zmarszczki.Nie mogłam mu się oprzeć,gdy przez to wnętrze twardziela przebiło się trochę z chłopca"

***

" (...) Wprost przeciwnie. To ty czujesz się winna,że chcesz wyjechać z miasta.  Usiłujesz wykręcić kota ogonem i sprawić,żebym czuł się jak idiota tylko dlatego,że zostaję"

*** 

"-Co się stało?

Uświadomiłam sobie,że gapię się na niego.

-Nic- odpowiedziałam i zamknęłam usta.

-Och,przepraszam. Zapomniałem,że gliniarze uchodzą za głupich.

-Nigdy nie powiedziałam,że jesteś głupi.

-Nie musisz kończyć studiów,żeby zostać gliną. Wystarczy umieć prowadzić,pisać,czytać albo i nie. - powtórzył to co powiedziałam tamtego wieczoru na moście."


***

"-Dlaczego nie chcesz,żeby ludzie zadawali ci pytania ?

- Bo nie znajduję dobrych odpowiedzi.

- Znajduję - powtórzyłam.- Widzisz? To kolejna sprawa. Używasz słów,które dystansują cię do tego,o czym mówisz. "Znajdujesz" zamiast "masz". "Samochód" zamiast "wóz". "Broń" zamiast "spluwa". Jak to nazywasz? - Wskazałam na dżinsy.

- Spodnie dżinsowe. (...)

- To ? - [wskazałam twarz]

- Oblicze.(...)

Dotknęłam włosów.- Indygo - odpowiedział. - Niebieskozielony. - (...) musnął palcami najciemniejsze pasemka z tyłu głowy,gdzie dodałam trochę fioletu.-Fiołkowy.

***

"Oboje zdawaliśmy sobie sprawę,że nasz związek opiera się na dowcipnych ripostach (...)"

***

" Zadurzyłam się w gliniarzu i z jakiegoś niezrozumiałego powodu on też czuł do mnie miętę. Niebieskowłosa kryminalistka uwodziła posterunkowego Aftera. "


Jak widać oboje porozumiewają się "świetnie ". Meg lubi wybryki  i popełnianie błędów,aż podczas czytania chce się powiedzieć: " O nie! Meg- co ty robisz ?!" . Ale Meg ma swoje powody by być taka i ja ją rozumiem . Kiedyś była chora ( nie powiem na co! :D),choć już nie jest,choroba dalej siedzi w jej głowie. 

" Powiedziałam jej co myślę o takim obozie. Wtedy właśnie przed wizytą u psychologa,ufarbowałam sobie włosy na różowo i nie wróciłam do naturalnego koloru. To był mój sposób na powiedzenie " Goń się"


Książka jest nieprzewidywalna i dla mnie po prostu genialna. Porusza bez ogródek takie tematy jak seks,narkotyki,miłość i dorosłość. Myślę,że nie bez powodu została oznaczona  jako książka 15+. :P
Z pewnością ma też moralizatorski  charakter,ale morał jest w niej nie jeden. I odkrywa się go dopiero po skończeniu książki ,co jest naprawdę fajne. Ile czytelników, tyle może być sposobów na jego interpretację.  Ale znalezienie własnego morału zostawiam Wam.


" Ty masz słabość do więzienia.Kręcisz z chłopakami,którzy do niego trafiają i z chłopakami,którzy do niego wsadzają innych chłopaków. Ja mam słabość do dobrych stopni. Co jest zdrowsze?
"



"Utonęłam w jego czarnych oczach "


"Los to coś,co wyciągasz jak słomkę. Los to szansa. "


Wiem,że zaraz zdradzę za dużo więc już kończę. Jednym słowem bardzo polecam te książkę - zwłaszcza tym,którym lektura czegokolwiek kojarzy się z nudą i tym,którzy chcą więcej adrenaliny w życiu,ale się go boją.


MOJA OCENA:
10/10

I cytat,który mnie rozwalił:
"- Obowiązki wzywają.
-Zostaw tem kobiete- powiedział Skip - Ona musi przejść stanowom kontrole."

Wiem,że dużo cytatów,ale nic tak nie pozwala ocenić książki jak cytaty. 

Pozdrawiam! :)



27 lutego 2014

Nina Reichter - "Ostatnia spowiedź"


"Mówią,że w życiu tylko raz można przeżyć miłość. Tylko raz coś zrywa się do biegu,każe gnać przed siebie,choćbyś nie widział wtedy początku ani końca"


Nieco zmieniony przeze mnie opis z tyłu książki:

Pełna napięcia,romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu.
Brandin Rothfeld jest 19-letnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i  cudownej,niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku.Jeszcze nie wie,że będzie to najdziwniejsza noc w jego życiu. Spotyka wtedy Ally Hanningan. Tajemniczą Amerykankę,która nie rozpoznaje w nim celebryty. Spędzają ze sobą kilka magicznych godzin. A później wspaniała noc się kończy. I oboje już wiedzą,że nie spotkają się więcej. Bo zbyt mocno czują,co rodzi się między nimi. Ally też to wie,więc wyrzuca numer chłopaka, nie dając mu możliwości kontaktu ze sobą. Jednak nie wie o jego rozległych znajomościach  i o tym,że może ją znaleźć jednym pstryknięciem palca.
Żadne z nich nie może się teraz zakochać. Ally jest zajęta- uwikłana w dziwny związek,z którego nie może się wyplątać,a Brada obowiązuję kontrakt płytowy,który mówi : "prasa nie może odkryć twoich kobiet". Brade jednak używa podstępu i ciągnie tę znajomość. Pozostaje tylko jeden szkopuł. Ally nadal nie ma pojęcia kim jest Bradin. I również skrywa pewien sekret.Co zrobi Bradin,pragnąc dziewczyny,której nie powinien nawet tknąć?

"Prawda-lekarstwo podszyte trucizną.Dawkuj ostrożnie by się nie zachłysnąć!"(uwielbiam ten cytat,będący jednocześnie tytułem rozdziału :))

Miłość,zazdrość,show-biznes.Ostatnia spowiedź.
Poczuj jak kocha ten,którego kochają tysiące...

"Dokonywać wyborów i ponosić konsekwencje, wreszcie dbać o przyszłość i nie narzekać, bo życie jest ciężkie,a ty musisz być mądra- lubiła mawiać matka."


MOJA RECENZJA :
Jestem oczarowana tą książką. Jest niesamowita! Niedługo przysiadam do drugiego tomu.
Mimo,że obraz idealnego niemal Brada jest wykreowany, i wiemy,że ideały nie istnieją został on opisany tak realistycznie,że zastanawiamy się,czy oby taki ktoś nie istnieje. Autorka zastosowała subtelne,wyszukane opisy,ale w prostym i plastycznym języku,które powodują,że czujemy niemal to samo co bohaterzy. Podoba się ciągła zmiana narracji- wydawałoby się ,że wprowadzi chaos,tymczasem przedstawia inny punkt widzenia,w tak samo prosty sposób.Książka jest nieco infantylna,ale to przecież romans... i w dodatku młodzieżowy. Akcja jest dość wartka i nieprzewidywalna,a postacie genialne! Rzadko zdarza mi się śmiać z wypowiedzi jakiegoś bohatera w książce... Pokochałam za to postać brata Brada - doprowadzał mnie czasami do łez. Nonszalancki,pewny siebie chłopak,potrafiący być chamski i wyrafinowany,ale a to jakże zabawny  i w głębi serca dobry. Są też momenty olbrzymiego wzruszenia. I o co najbardziej lubię- wprowadzenie zupełnie nowego wątku,którego nie da się w żaden sposób połączyć z zaskakującym zakończeniem! Ostatnie strony trzymają w strasznym napięciu. Dlatego pochłonęłam książkę jednym tchem. Po szoku jaki wywołało we mnie zakończenie,książka nadal trzyma za serce  i chce się poznać dalsze losy bohaterów. Ja już nie mogę się doczekać!

"To trochę tak jakbyś nakręcił pozytywkę Bradin. Nie możesz jej zatrzymać,bo zgrzytnie i wyda nieprzyjemny dźwięk. Moje życie to jeden długi nieprzyjemny dźwięk.Lecz inni mówią,że to co mam teraz zagra płynnie do końca, więc chyba muszę doczekać się melodii."


Cytaty zostały wybrane przeze mnie  i pochodzą z  recenzowanej książki.

Moja ocena :
10/10

Paulo Coelho - "Weronika postanawia umrzeć "



" Gdy osiągnęła już niemal wszystko czego oczekiwała od życia,doszła do wniosku,że nie ma ono sensu,bo wszystkie jej dni były takie same. I postanowiła umrzeć "

Weronika to 24-letnia dziewczyna ze stolicy Słowenii ,która  uparcie chce popełnić samobójstwo. Kiedy wreszcie połyka specjalne tabletki zostaje odratowana i budzi się w szpitalu psychiatrycznym Villete.
 "Może swoja determinacją  wywarła wrażenie na wielu,ale dokąd dotarła? Do pustki. Do całkowitej samotności. Do Vilette. Do przedsionka śmierci" 
"W szpitalu psychiatrycznym człowiek szybko przyzwyczaja się do wolności,jaka panuje w świecie obłędu i nabiera złych przyzwyczajeń (...). Tu wszystko było wybaczalne-bo to przecież chory psychicznie."

Tam dowiaduje się,że został jej niespełna tydzień życia, gdyż jej serce zostało poważnie uszkodzone na skutek działania tabletek,które zażyła. Jest pełna żalu i niechęci do życia. Niebawem jednak za sprawą niezwykłych mieszkańców szpitala,a także pod wpływem własnych przemyśleń,zaczyna żałować swojej decyzji.
Znów nabiera "chęci do życia",przed którą tak się wzbraniała,pozbywa się wszelkich ograniczeń  i pragnie optymalnie wykorzystać czas,który jej pozostał. Jest jednak za późno... 
Niedługo umrze. A może nie? Może przez te parę dni,może zmienić jeszcze wiele ?

"Powinnam być chyba bardziej szalona. Ale jak zwykle  bywa odkryła to za późno " 

Wkrótce dziewczyna zakochuje się w pewnym schizofreniku- Edwardzie. Razem poznają historie swego życia  i sekrety umysłu, do których sami bali się zajrzeć.

 "(...) szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli. Trochę tak jakbyś znalazła się w obcym kraju -widzisz wszytko,pojmujesz,co się wokół ciebie dzieje,ale nie potrafisz się porozumieć i uzyskać z nikąd pomocy,bo nie mówisz językiem tubylców"
W przekonaniu ,że Weronice został ostatni dzień życia uciekają ze szpitala. Jednak utrzymywanie Weroniki w przekonaniu,że niedługo umrze było tylko częścią  "terapii" stosowanej przez  pasjonata ludzkiej psychologii ,a zarazem dyrektora szpitala - Igora ( który sztucznie wywoływał symptomy podobne do ataków serca), w rzeczywistości przed dziewczyną długie życie... Jednak ona o tym nie wie...
 ***


Książka ma charakter iście psychologiczny - jest jednak napisana takim językiem,że przeciętny czytelnik nie będzie miał problemów ze zrozumieniem jej treści. Akcja zaczyna się niemal od razu,co sprawia,że szybko nabiera tempa. Książka zawiera historie kilku osób,będących mieszkańcami szpitala psychiatrycznego, w tym głównej bohaterki-Weroniki. Książka stawia  ich w innym świetle. Dzięki niej dostrzegamy,że świat  poza murami szpitala jak  i w ich obrębie tak naprawdę niczym się  nie różni. To co my nazywamy normalnością,jest tak określane tylko dlatego,że wyznają to masy... Każdy odbieg od "normy" jest nazywany nienormalnością. W książce dobrze ukazane jest to ,w jaki sposób człowiek wytwarza wokół siebie własny,mały świat,który jest skutkiem naszej codzienności  i rutyny,będących wyznacznikami naszej "normalności". W książce bardzo podobają mi się porównania do religii i prawa. 

" Szkoda,że Bóg,Allah czy Jahwe- mniejsza o imię - nie musi żyć w dzisiejszym świecie.Gdyby żył do dziś bylibyśmy w raju,a On musiałby rozpatrywać odwołania,apelacje,p
etycje,podania (...) "

Nadają one charakteru wypowiadanym słowom oraz pomagają zrozumieć ich głęboki sens. Korzystnie oceniam to,jak opisano wzajemny wpływ mieszkańców szpitala na Weronikę  oraz ich wpływ na nią.

"Weronika jest wśród nas jedyną,który  nie chciałaby zostać na zawsze w Villete. I to sprawiło,że zaczęliśmy pytać samych siebie : A my ? Czego tu szukamy? "

Weronika opisana jest w bardzo ciekawy sposób, jest niezwykłą bohaterką, do której każdy może się przyrównać. To skłania do refleksji na wybrany temat ,co bardzo sobie cenię. Wszytko opisane jest bez ogródek i w bezpośredni sposób,co nadaje realizmu postaciom i ich stanom emocjonalnym.
 
  Bardzo polecam tę książkę. Zwłaszcza osobom znudzonym rutyną codziennego życia,oraz tym którzy uważają się za wariatów :)

"Bo wszyscy w taki,czy inni sposób jesteśmy szaleni" 

Moja ocena :
9/10


25 lutego 2014

Witajcie!

To mój blog. Będę tu dodawać recenzje wybranych książek. Mam nadzieję,że mnie polubicie.  :)