6 grudnia 2014

Filmy i książki ,które rozgrzeją Cię zimą! :))

Witajcie! Na samym wstępie bardzo chciałabym podziękować za 41 obserwatorów. Dla mnie to WIELKA liczba i wielka radość. Po niepowodzeniu pierwszego bloga,którego zaczęłam wieki temu jako początkująca,apirująca blogerka,wreszcie mogę patrzeć jak blog zaczyna się rozwijać <3

Dziś przychodzę to Was z serią filmów i książek,które rozgrzeją Was zimą. Zaczynamy :)


1.God's not Dead



Profesor Radisson (Kevin Sorbo) rozpoczyna zajęcia z filozofii od postawienia świeżo upieczonym studentom ultimatum: muszą, na piśmie, zanegować istnienie Boga, albo pożegnają się z dobrą oceną. Kiedy wszyscy studenci zaczynają posłusznie pisać "God Is Dead", Josh Wheaton (Shane Harper) czuje, że właśnie znalazł się na rozdrożu i będzie musiał wybrać pomiędzy swoją wiarą, a swoją przyszłością. Nerwowo sprzeciwia się, co prowokuje profesora. Wzburzony Radisson wyznacza chłopakowi nowe zadanie: musi udowodnić istnienie Boga, posługując się racjonalnymi argumentami i dowodami przed zakończeniem semestru, a także przekonać do tego resztę studentów - lub obleje kurs. Kiedy Josh orientuje się, że nie może liczyć na niczyje wsparcie, zaczyna wątpić czy faktycznie potrafi walczyć o to w co wierzy. 


Absolutnie wyjątkowy film. Po raz pierwszy obejrzałam go na lekcji religii. Świetnie pokazuje,że człowiek ma potrzebę wierzenia w COŚ. W filmie mamy przedstawioną nie tylko historię głównego bohatera-Josha i jego profesora-ateisty,ale wielu innych ludzi: muzułmanki,która skrycie wierzy w Jezusa,chorej na raka,przedsiębiorcy - syna matki chorej na Alzheimera... Film jest bardzo przekonujący,ale również motywujący. Serdecznie polecam.Koniecznie obejrzyjcie zwiastun! Na pewno nie  zmarnujecie tych 2 godzin oglądając ten film,bo naprawdę warto.


2.Wielki  Gatsby


Nowy Jork, rok 1922. Milioner Jay Gatsby spotyka po pięciu latach swoją wielką miłość, Daisy, z którą wcześniej rozdzieliły go koleje losu. 

Historia bardzo znana. Czytałam  książkę,oraz oglądałam film. I jedno i drugie bardzo mi się podobało. Film ma jednak parę felerków,które mi nieco przeszkadzały. Po pierwsze : za dużo farejwerków-dosłownie i w przenośni. Efekty przytłaczają samych aktorów,których gra jest znakomita. Być może są oni zbyt wystudiowani,nienaturalni,a krajobrazy maksymalnie  wyidealizowane ale to nadaje całej historii intrygujący charakter. No i ta cudowna oprawa muzyczna... Dlatego zamiast tradycyjnego zwiastunu podaję piosenkę Lany,która zrobiła soundtrack do filmu,którego video jest przepełnione scenami z filmu.
Polecam obejrzeć viedo,chociażby ze względu  na muzykę.



3. W pogoni za szczęściem


Film oparty na faktach. Chris, samotny ojciec pozbawiony domu, stara się mimo przeciwności losu o posadę w biurze maklerskim.

Maksymalnie wzruszająca i budująca historia. Kiedy wydaje się nam,że stoczyliśmy się na same dno i nic nam nie zostało,niespodziewanie wiara,nadzieja i miłość pchają nas do przodu ,nie zważając na niewyczerpany limit pecha. Piekna historia,cudna gra aktorska i  dopracowana fabuła. Gorąco polecam !


4. Jestem na tak.

Bohaterem filmu jest sfrustrowany urzędnik bankowy - introwertyk, który na większość propozycji odpowiada nieodmiennie "nie". Tkwiąc w bezruchu, Carl spotyka nagle charyzmatycznego guru, który nakłania go do zmiany trybu życia. Carl, choć nie od razu, poddaje się perswazji nawołującego do zmian mówcy i postanawia spróbować postawy "na tak".

Komedia ma być przede wszystkim śmieszna. Ta jest dodatkowa mocno pozytywna. Poza tym bardzą lubię Jima :) Jak najbardziej polecam :)


5. Kosogłos




3 część "Igrzysk Śmierci" ,cz.1 (film podzielony na 2 części)
Zarówno książka jak i  film- fenomenalne! Szczerze powiedziawszy  film przerósł moje oczekiwania. Zrobiony z rozmachem,wierny fabule książki,cudowna oprawa muzyczna,dopracowane efekty,które wyglądają naprawdę realistycznie...Mogłabym wymieniać bez końca. No i zobaczyć Jennifer Lawrence śpiewającą- bezcenne! Skończył się dokładnie w tej scenie,na której chiałam,żeby się skończył. Polecam iść do kina!


***

Mam jeszcze wiele ciekawych pozycji,które chętnie wam polecę. Nie chciałam jednak by post był zbyt długi. Od Was zależy czy będzie druga część tego postu. Chcecie?

Powiedzcie koniecznie,czy oglądaliście któryś z filmów i  czy macie takie samo zdanie jak ja :D

Podrawiam :)

8 listopada 2014

NOWE RYSUNKI + trochę prywaty

Witam!

W dzisiejszym poście chciałabym Wam  zaprezentować moje ostatnie prace,jako że nie mam czasu na  napisanie pożądnej recenzji...
Musicie mi wybaczyć jakość zdjęć,robiłam pierwszym lepszym ziemniakiem.Każde zdjęcie można powiększyć klikając na nie.

WSZYSTKIE RYSUNKI ,będziecie mogli zobaczyć w zakładce "rysunki" na górze bloga,do czego gorąco zapraszam i proszę o ocenę ;)



Tutaj pierwsza lekcja rysowania z 6-letnią siostrą.  Aż się serce raduje gdy sobie maluję,a ona przystawia krzesełko,bierze karteczkę,robi sobie szkic,a następnie wszystko zamazuje ołówkiem,żeby to rozmazać,a potem zetrzeć <3 Moja krew! :D 
Ja zaś postanowiłam wziąć się w końcu za rysowanie ciała,specjalizuję się w portretach i nadeszła pora na wstęp do rysowania proporcji.



Tutaj widziecie zamównienie na portret mojej koleżanki. Bardzo jej się spodobał ;)



  A tutaj fragment mojej pracy na konkurs szkolny...  W dwóch wersjach-z flashem i bez.
Od razu chcę zaznaczyć że nie miało to być realistyczne a po prostu rysunkowe,a wręcz przerysowane,bo to tylko plakat,dlatego błagam- nie doszukujcie się nieścisłości  w proporcjach,które tu nastąpiły :D Rysowałam pierwszy raz z wyobraźni,na ogromnym brystolu,suchymi pastelami.  Taka tam panna młoda,o krzywym ryjku. Ale wbrew pozorom jestem zadowolona,bo to było zupełnie nowe doświadczenie. Wcześniej rysowałam tylko na A4,ołówkiem i z przypatrzenia.



Ostanio nie mam na nic czasu... Kompletnie. Przychodzę do domu,wieczorem,uczę się do 2 w nocy,wstaję o 5.00. Ciężko jest,ale obiecałam sobie że nie będę zbytnio narzekać. Dlatego wyczekiwałam tego weekendu z utęsknieniem. Ale spokojnie! Żeby nie było tak fajnie musze ogarnąć cały dział programowania z informatyki i całą mapę hydrologiczną świata- eh.. te zatoczki,cieśniny,morza. Fascynujące! A tak na poważnie to lubię geografię i nie przeszkadza mi to że trzeba mieć mapę świata w jednym palcu,bo bez tego sobie w życiu nie poradzę,a z atlasu nie będę mogła w dorosłym życiu skorzytać xD No dobra,prawdą jest tylko "lubię geografię" :D
Wszystko idzie mi dobrze,oprócz matemtyki,którą jestem totalnie załamana. Ale olać to... Niedługo skończę tą okropną szkołę i będę studiować to co mnie najbardziej interesuje.

A wy co studiujecie/studiowaliście/lub będziecie studiować?



 A co mi tam! Zarzucę zdjęcia totalnego chudzielca na tle pięknej,polskiej jesieni :)

Pozdrawiam!

19 października 2014

Małe problemy techniczne

Jak widać na blogu zamiast obrazów same znaki "zakaz wyjazdu". :P Mam małe problemy techniczne z blogiem. Podczas sprzątania galerii usunęły się obrazki tworzące szablon i tak o to na blogu jest goło... :(  Najbardziej martwi mnie zakładka konkursy,która ... ZNIKNĘŁA?! Można się tam dostać wpisując w przeglądarkę bezpośrednio link:  http://moje-poczytajki.blogspot.com/p/konkursy.html

Mam nadzieję że chwilowe problemy niedługo miną,a za utrudnienia przepraszam.:)

EDIT: Zdaje się że problem minął,co bardzo mnie cieszy. Pozdrawiam też Piankę z bloga
http://piankaofstyle.blogspot.com/ która pomogła mi się uporać z problemem. Dziękuję :))

30 września 2014

Poczytajki na jesienne wieczory...



Tak zimno na dwórku :( chociaż w pogodzie mówili ,że następne dni mają być dość ciepłe) . Jak się wraca wieczorkiem z pracy/szkoły to moim marzeniem jest herbata,kocyk,poduszeczka i książka. Niestety to wszystko po nieprzyjemnych obowiązkach.  Nie przedłużając- dziś polecane przeze mnie pozycje na jesienne wieczory (kolejność przypadkowa).


Stephen King- "Cztery Pory Roku" 

Jest to lektura zawierająca 4 "minipowieści"- jak sama nazwa wskazuje-każda na inną porę roku,czyli:
  • "Skazani na Shawshank"
  • "Ciało"
  • "Zdolny Uczeń"
  • "Metoda Oddychania"


Ja osobiście polecam oczywiście "Skazani na Shawshank",ale dość ciekawa była też "Zdolny uczeń",która jest doskonałym studium psychologicznym człowieka,w którym zaszczepiono rządzę krzywdy i cierpienia (o ile ktoś lubi jakieś psychopatyczne historie z dreszczykiem i ... przytupem :D). Wszystkie części  są raczej z gatunku horror- thriller,więc fani dreszczowców będą zadowoleni :)



 Nicholas Sparks "Anioł Stróż"

Połączenie thrillera i  romantycznej historii to coś. co kobiety lubią :) Historia trzyma w napięciu, i mimo swojej przewidywalności ( co po części jest winą opisu,który zdradza wątek kulmiancyjny) ma w sobie pewien urok,przez co nie sposób się oderwać ;)
Dokładna recenzja TU


Nicholas Sparks "Pamiętnik"

Dobrze znana historia, znów spod pióra pana Sparksa. No cóż... Romantyzm ma branie jesienią :P Wzruszająca historia miłości,która przetrwała mimo przeszkód. Książka pełna uroku,o wzruszającym zakonczeniu. Powstał tez film,który moim zdaniem jest świetny.



Tehereh Mafi "Dotyk Julii"

Książkę czytałam dawno,ale pamiętam,że wątek futurystyczny i niesamowicie wartka akcja mi się bardzo podobały. Do tego ten niespodziewany wątek miłosny... Całą sprawę kompikował niezwykły "dar" Julii,nad którym nie mogła zapanować,przez co została uwięziona na zawsze  i traktowana jak "dziwoląg". Ale w końcu dziewczyna dostrzegła że to 'nie jej przekleństwo,lecz jej siła'.Co więcej- okazuje się,że nie ona jedyna jest sama ze swoją mocą- na świecie jest wielu takich,którzy już szykują plan zemsty na zhierarchizowanym,bezwględnym świecie.




Jennifer Echols "Dziewczyna,która chciała zbyt wiele"


No cóż. Tu nie będę się rozwodzić,bo dokładną recenzję znadziecie TU. Powiem tylko,że mamy tu typową romantyczną historię buntowniczki i ustatkowanego,cichego chłopaka- w dodatku  "glinę".Co wyjdzie z takiej mieszanki ? Drugie dno tej historii jest absolutnie zajmujące i nadaje książce nieinfantylny,ciekawy charakter.



Alekasander Kamiński - "Kamienie na Szaniec"


Jeśli jeszcze nie znacie tej historii ze szkoły to koniecznie to nadróbcie. Przedstawia ona przepiękny obraz przyjaźni w obliczu wojny i śmierci. Poza tym stanowi fajne literackie "zaplecze" historyczne- a tak o wiele przyjemniej i łatwiej wgłębić się w patriotyczne przemyślenia,niźli wkuwając daty i pojęcia. Jesień czasem refleksji- warto podjąć je z tą pozycją :)



To już wszystko. Jeśli chcecie zobaczyć inne książki,które recenzowałam i które  polecam (badź nie) to odsyłam do zakładki zrecenzowane (na górze strony),gdzie znajdziecie też pozycje,które będę jeszcze recenzować. Bardzo zachęcam też do zajrzenia do zakładki  "rysunki",gdzie możecie oceniać moje prace :)

Pozdrawiam i czekam na wasze propozycje na jesienne wieczory! :) PS : Chcecie też listę polecanych filmów ? :)

14 września 2014

NOWOCZESNA MITOLOGIA i ... nowy design bloga! :D

Witajcie po dłuższej przerwie technicznej ! :) Po części była ona spowodowana pernamentnym brakiem czasu,a po części intensywną pracą na blogiem. Z pomocą  Pianki ( pozdrawiam i zapraszam na jej bloga!) zmieniłam cały szablon bloga. Dlatego miałam małe zaległości ,ale już bardzo żarliwie zaglądam do Was i komentuję! :D Najbardziej zależało mi na zakładkach i już wiem,że to był fantastyczny pomysł. Mam nadzieję,że Wy też odbierzecie to jako zmianę na lepsze. Serdecznie zapraszam do zakładki MOJE RYSUNKI,gdzie możecie zobaczyć wszystkie moje prace- starsze i nowsze. Pierwszy post z moimi pracami cieszył się dużą popularnością. Mam nadzieję,że będziecie do niej zaglądać i oceniać. O nowych pracach bedę informować na  bieżąco  na końcu postów. :) Zapraszam też do innych zakładek : O MNIE, jeśli chcecie dowiedzieć się o mnie więcej, do ZRECENZOWANE  jeśli interesuje Was moja opinia na temat jakieś książki, lub chcecie się dowiedzieć,jakie książki będę jeszcze recenzować  i do KSIĄŻKOWEJ CHCIEJ- LISTY,gdzie umieszczam pozycje,którę chcę przeczytać.Czekam na Wasze opinie na temat nowego designu i pierwsze komentarze w nowych zakładkach :)



PS: Dziękuję moim kochanym top komentatorkom. Wiele dla mnie znaczycie i jesteście częścią tej strony. Wielką przyjemność sprawia mi czytanie Waszych komentarzy i zaglądanie na Wasze blogi. Myślę już nawet powoli  nad jakimś ciekawym konkursikiem ,o ile pozwolą mi warunki :D 

***



OPIS KSIĄŻKI (okładka):

Percy Jackson ma właśnie wylecieć ze szkoły z internatem. Znowu. Ale to najmniejszy z jego kłopotów. Ostatnimi czasy mitologiczne potwory i bogowie olimpijscy wychodzą z kart książek o mitologii prosto w życie Percy'ego. Co gorsza, kilku z nich zdołał rozgniewać. Piorun Piorunów Zeusa został skradziony, a Percy jest głównym podejrzanym.
Teraz on i jego przyjaciele mają zaledwie dziesięć dni, żeby znaleźć skradzioną własność Zeusa i odnieść ją na Olimp, by przywrócić pokój zwaśnionym bogom. Żeby misja się udała, Percy'emu przyjdzie jednak zrobić coś więcej niż tylko złapać prawdziwego złodzieja - musi pogodzić się z ojcem, który go porzucił, rozwiązać zagadkę Wyroczni, która ostrzega go przed zdradą przyjaciela, i odkryć złowrogą siłę potężniejszą nawet niż bogowie.

PS: Książkę czytałam dawno,więc mogę przeinaczyć jakieś szczególki. 

Jeśli kogoś z Was  interesuję się mitologią to musi tę książkę przeczytać! A jeśli się nie interesuje to cóż.. TEŻ MUSI! Ponieważ to atrakcyjny i przyjemny sposób na jej przyswojenie i poznanie!

Zwykły chłopak, Percy. Percy Jackson.Chłopak z dyskleksją i ADHD,który nigdy  nie poznał swojego ojca. Jego ojczymem jest pijak i leń ,którego wprost nie nawidzi i to z wzajemnością. Percy zachodzi w głowę czemu jego matka związała się z kimś takim. Ale w tym świecie nic nie dzieje się bez powodu... Percy to drobnienie imienia Perseusz - tego gostka z mitlogii,pogromcy Meduzy i tytana Atlasa. Ale kto normalny daje dziecku na imię PERSEUSZ? No cóż... Może matka półboga?
Percy jest synem Posejdona. Jedynym pozostałym dzieckiem spośród dzieci wielkiej czwórki bogów od czasu wprowadzenia zakazu bratania się bogów z śmiertelniczkami. Pewnego dnia, matka i jego przyjaciel z niewyjśnionych powodów wsadzają go do auta i jadą do jakiegoś obozu. Żeby tego było mało zaczyna gonić ich demoniczny minotaur. Jak się okazuje- mitologia,której Percy zawsze nie lubił nie jest tylko wymysłem zabobonnych,starożytnych głupców. Droga do "Obozu Herosów" - jedynego bezpiecznego miejsca dla półbogów,będzie jednak okupiona przez Percy'iego stratą matki. Całe życie chłopaka staje na głowie. W jednej chwili dowiaduje się,że jest synem Pana Oceanów, jego najlepszy przyjaciel jest satyrem- mającym się nim opiekować,jego matka znajduje się  teraz w Królestwie Ciemności,jego nauczyciel to centaur, a on sam jest ściagny przez hordę demonów. Nagle okazuje się,że ADHD  było przejawem heroicznej,niepohamowanej energiczności, dysleksja przyzwyczajeniem do greki,a miłość do wody przypadłością po ojcu. Żeby całość była jeszcze bardziej poplątana, Percy zostaje niesłusznie oksarżony o kradzież pioruna Zesusa, i jeśli nie zwróci go w wyznaczonym terminie na Olimpie wybuchnie wojna. I do tego te przepowiednie...

„Wiesz co, ja wcale nie chciałem być osobą półkrwi. Jeśli czytasz te słowa, bo myślisz, że możesz być taki jak ja, to dam Ci dobrą radę: zamknij natychmiast tę książkę. Uwierz w każde kłamstwo, jakie opowiedzieli Ci mama i tato na temat Twoich urodzin, i postaraj się zwyczajnie przeżyć życie. (…)
Ale jeśli rozpoznasz się na tych kartkach – jeśli poczujesz, że jej słowa coś w Tobie poruszyły – natychmiast ją odłóż. Możesz być jednym z nas. A wystarczy, że się tego dowiesz… Wtedy to już tylko kwestia czasu, kiedy oni też to wyczują i przyjdą po Ciebie.Nie mów wtedy, że Cię nie ostrzegałem.” 

Zaintersowani? Powiem Wam,że tak książka to istny majstersztyk. Jest to moja ulubiona seria zaraz po Igrzyskach Śmierci. Akcja jest wartka i wciagająca,choć początek jest dość wolny to świetnie wprowadza on w całą historię.  Mamy tu wiele bohaterów,którzy ulegają albo zaskakującej przemianie albo okazują się czarnymi charakterami. A  ci w tej książce są obłędni. 
Bardzo podobają mi się przygody półbogów w obozie Herosów. Są oryginalne i śmieszne. Świetnie charakteryzują one bohaterów,do tego stopnia,że czujemy z nimi emocjonalną więź. Potem akcja  coraz bardziej się rozkręca,ukazując drugie dno oczywistych spraw i wprowadzając nowe wątki. Zwrot akcji następuje kiedy Percy rusza w podróż po piorun. Mnogość przygód rodem z mitologii,zręcznie wplecionych w czasy współczesne sprawia,że nie można się oderwać! Dzięki lekturze poznajemy mitologię w przystępny sposób, uczymy się moralnych postaw i świetnie się bawimy.  Ja wprost uwielbiam tę serię i cały czas poluję na kolejne części.
 SERDECZNIE POLECAM! 

MOJA OCENA: 10/10 - obowiązkowa lektura,zwłaszcza dla młodzieży. :) 

PS: Przypominam,że w sieci są dostępne ekranizacje 2 pierwszych części. Choć oczywiście film książce do pięt nie dorasta. :P
 I pamiętajcie:

MASZ DYSLEKSJĘ I ADHD? NIE JESTEŚ DEBILEM,TYLKO HEROSEM!


POZDRAWIAM!

28 sierpnia 2014

Jessica Warman - "Pomiędzy Światami" -UWIERZ W DUCHY


OPIS : 

"A gdybym mu powiedziała,czy sprawy potoczyłyby się inaczej?Czy teraz bym żyła? Czy też wypadki,które doprowadziły do mojej śmierci,były już w toku zbyt zaawansowanym,żeby czemukolwiek zapobiec ,bez względu na to,co bym zrobiła ?"

 Ta opowieść jest tak cholernie i boleśnie prawdziwa... Co z tego,że głównym wątkiejest wątek paranormalny. Może mam do niej sentyment? Była pierwszą z moich książek,od kiedy wkręciłam się wksiążkoholizm na dobre a to,że nadal świetnie ją pamiętam  świadczy na jej korzyść.Co nie ?


Może to teraz zabrzmieć głupio... Ale ta książka sprawiła,że po części zaczęłam wierzyć w duchy. Znaczy,wcześniej też wierzyłam,ale miałam o nich zupełnie inne pojęcie. To- które autorka przedstawiła w książce bardzo mnie zaintrygowało i bardzo pasuje do obrazu,który chiałabym na temat duchów wykreować. Kiedyś nawet  sama  myślałam,żeby napisać powieść  z persperktywy ducha,ale spełzło to na niczym,bo kiedy przeczytałam tę książkę,wszystkie moje tory myślowe wracały do tego samego schematu.



Jest ona napisana prostym językiem- bardzo prostym,ale za to świetnie współgra on z płytkim,pustym i rozpieszczonym charakterem głównej bohaterki- blond piękności  z bogatej rodziny.Uwielbiam tę książkę za postacie,które z całego serca chciałabym poznać w rzeczywistości :). Tak cudnie wykreowane,tak różnorodne, tak bardzo zepsute...


"-Pozwól,że cię zapytam Alex,jak myślisz,gdzie on jest? Bóg?
-Jesteśmy tutaj,prawda ? Więc śmierć nie jest końcem.
Spuszczam wzrok na moje buty,poruszam palcami jakbym grała  symfonię bólu.- Moim zdaniem to może być piekło.

-Jeżeli naprawdę tak sądzisz -odpowiada- to jesteś o wiele bardziej zesputa ,niż myślałem."



Elizabeth- doskonała Elisabeth umiera. Całe jej dotychczasowe  życie ( gdzie priorytetem były kosmetyki,imprezy,drogie ciuchy,bale i poczucie wyższości nad innymi) przestaje mieć sens. Jedynymi rzeczami,które w jej życiu nie były wytworem jej egoistycznych zachowań były miłość do Richiego- miłość od dziecka,szczera,doskonała,prawdziwa oraz jej pasja do biegania ,która w rzeczywistości była bezgłośnym wołaniem o pomoc ( a jej zaburzenia odżywiania próbą ukarania siebie samej). Ale nawet to nie ma znaczenia. Bo to już nie wróci. Ona nie żyje i nic w stanie nie jest tego zmienić. Nawet gdy patrzy na swoje ciało dryfujące na wodzie,jej pierwszą myślą jest to,że zawsze wyglądająca idealnie,w każdym calu doskonała Elizabeth Valchar wygląda teraz... upiornie. Jednak nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to ,że nie wiele pamięta  z dotychczasowego życia,a największą zagadką jest to w jaki sposób zginęła. Całe szczęście (a może nieszczęście ?) nie jest sama. Jest z nią inny duch. Duch chłopaka z jej szkoły-Alexa,który zginął rok wcześniej. Z jakiegoś powodu staje się on jej przewodnikiem w obrębie "międzyświatów",choć sam nie wiele o nich wie. Razem podróżują we wspomnieniach próbując odtworzyć mozolnie okruszki faktów,niezbędnych by ułożyć tę układankę do końca. Jednocześnie obserwują życie ich rodzin  i znajomych po śmierci. My - ludzie nocą śnimy,a duchy wracają we spomnienia z swojego ziemskiego życia.




"Bieganie było magią. Samotnym błogosławieństwem. Było wszystkim (...) Dlatego jest jakaś okrutna ironia w fakcie,że po życiu noszę źle dopasowane kowbojki,które cisną moje (...) stopy. Te buty są jedenym źródłem bólu jaki czuję,zupełnie nie rozumiem dlaczego. Za życia je uwielbiałam. Nigdy nie przypuszczałam,że po śmierci staną się nieodłączną częścią mnie".



„Choroba i smutek ubrane w drogie ciuchy i okryte makijażem.”


Książka jest wciągająca  i zaskaująca. Liz, która wraz z Alexem obserwuje zachowanie swojej rodziny i przyjaciół po jej śmierci dzień po dniu dowiaduje się wielu zatajonych przed nią faktów. Są one wstępem do setek historii,które musi poznać by doporowadziły ją one do odpowiedzi na najważniejsze pytanie- jak zginęła ? Tak naprawdę dziewczyna poznaje swoich bliskich dopiero po śmierci. To niesamowite jak wiele tajemnic mogą skrywać przed nami ci ,którym ufamy i których kochamy. Nagle okazuje się,że idealne życie popularnych nastolatków jest o wiele bardziej skomplikowane niż mogło się wydawać.  Ale nie sposób to przeoczyć,kiedy widzi się tylko czubek własnego nosa. Mimo to, Elizabeth nie jest taka pusta jakby się wydawało. Ingerencja niektórych osób w jej życie sprawiła że jest taka. Nagle wszystkie oznaki ,których nie widziała za życia stają się jasne. 



Czasami płakałam w momentach,które przecież nie miały w sobie nic smutnego. Ot co - opis tęsknoty za drugim człowiekiem. Ale były one tak wzruszające,tak szczere i proste,płynące prosto z serca,że tylko prawdziwy twardziel by nie płakał. Wydawałoby się,że książka będzie infatylna,ale nic  z tego i za to wielki plus.



"Od mojej śmierci ludzie często mówią o tym,czego bym chciała. Na ogół się mylą,ale mój tata i Richie mają rację. Chcę tylko,żeby szli dalej. Żeby szli do przodu, rozumiejąc,że każda chwila jest cenna, a każdy dzień to  błogosławieństwo. Żeby widzieli  życie takim,jakie naprawdę jest: niekończącym się korowodem możliwości,nie tylko  wielkiego bólu,ale i wielkich radości. W końcu rozumiem,dlaczego tu pozostaję (...)."


MOJA OCENA:10/10 - cudowna książka,która zasługuje na to by ją przeczytać.





"Richie zasypia (...).  Śpi tam całą noc [na grobie Liz],dopóki pierwsze promienie  słońca  nie pojawią się nad horyzontem, A ja leżę z nim. Alex patrzy na nas bez słowa i rozmumie,że nie zawsze byłam  tak złym człowiekiem ,a jakiego mnie uważał. Może nie."



Obrazek mający posłużyć ćwiczeniu rysowania włosów... A to ramię wcale nie jest takie szerokie :o. Chyba czas skonczyć z robieniem zdjęc pracom z tak wysokiej perspektywy :)

25 sierpnia 2014

BIAŁA JAK MLEKO,CZERWONA JAK KREW - Alessandro D'Avenia- książka ,którą musisz przeczytać! :) +ilustracja

" BIAŁA JAK MLEKO,CZERWONA JAK KREW "



"Ale miłość to coś innego. Miłość nie daje spokoju. Miłość jest bezsenna. Miłość obdarza siłą. Miłość jest szybka. Miłość jest jutrem. Miłość to tsunami. Miłość jest czerwona jak krew.

Leo jest młody, odważny, trochę bezczelny. I co ważne: świeżo zakochany, tą pierwszą, romantyczną, czerwoną jak krew miłością. Czerwień to zresztą jego ulubiony kolor, w przeciwieństwie do bieli, która kojarzy mu się ze smutkiem, pustką, samotnością. Leo postrzega świat poprzez kolory, także emocje i ludzi utożsamia z konkretnymi barwami.Czerwień to huragan, marzenia, pasja i... Beatrice - śliczna, ognistoruda dziewczyna, w której Leo potajemnie się kocha. Przyjaźń natomiast jest błękitna. Jak niebo, jak woda i ... jak Silvia, najbliższa, najlepiej znana, rozumiejąca wszystko bez słów. Barwy się przenikają, łączą, powodują lekki zawrót głowy... A Leo zrobi wszystko, żeby zrozumieć, czym jest prawdziwa miłość."



Ta książka jest po procznu MAGICZNA. Z pozoru opowiada zwykłą historię miłosną dwojga młodych ludzi,z których jedno musi odejść bezpowrotnie... ALE język autora jest tak genialny,tak poruszający,że w jednej chwili stajemy się częścią tej opowieści. Autor- poprzez  głos głównego bohatera zwraca się do nas, jakby pytał nas o opinię, ciągle odwołuje się do barw i do ich znaczenia,co jest po prostu fascynujące. W tej sytuacji muszę, muszę użyć tego wyrażenia- niespotykany LITERACKI KUNSZT.

Przez pierwsze pół książki właściwie niewiele się dzieje. Leo opowiada o swojej platonicznej miłości do Beatrice. Platonicznej- bo generalnie nawet z nią nie rozmawiał,ale darzy ją uczuciem szczerym i nieprzeniknionym.  Akcja przez pierwszą część jest spokojna i ustabilizowana (ja wolę szybką,wciągającą akcję) ale to dobry czas,by dogłębnie poznać bohaterów,a ci są naprawdę barwni i różnorodni. Autor nadał tej opowieści ogromną  głębokość i prawdziwość- może dlatego,że po części opowiada ona jego historię i wykorzystuję swoją ogromną więdzę i dar rozumienia ludzi do stworzenia tej książki (na końcu książki sam o tym opowiada w fromie listu do czytelników) ?

Mimo tej infatylności bohaterów książka jest skarbnicą wiedzy na temat ludzi i ich psychologii.  W ten sposób oddziałuje też na nasz sposób myślenia. Nie ma tu wywodów psychologicznych zajmujących pół rozdziału,ale krótkie, kilkuzdaniowe komentarze młodego chłopca,które znaczą  o wiele więcej. Bez ogródek opowiada o rozczarowaniu,śmierci,pożegnaniu ,zdradzie i  tajemnicy. Opowieść jest bardzo wrażliwa i zawiera w sobie wiele morałów...


Najbardziej podobała mi się postać Beatrice. Beatrice - dziewczyna zdecydowanie zbyt młoda,piękna i mądra by umrzeć. Uczy nas ona w pewnym sensie "sztuki umierania"- umrzeć szczęśliwym,w pogodzie ducha,wdzięcznym i radosnym. Czy to możliwe ? Czy Wy nie mielibyście poczucia niesprawiedliwości ,że spotyka Was  taki  los w tak nieodpowiednim momencie ?




Książka wstrząsneła ną głęboko,zwłaszcza ,że znam kogoś,kto nie dawno umarł z tego samego powodu co Beatrice,też w tak młodym wieku.  Zmieniła ona mój schemat postrzegania miłości- a o to przecież chodzi- by książki uświadamiały ludzi! :)
No i końcowy list od autora- tak szczerego,tak sympatycznego i prosto z serca wyznania jeszcze  nigdy nie czytałam. Choćby dla tego zaskakującego zakończenia warto przeczytać tę książkę . Na końcu płakałam jak bóbr,mimo,że byłam zażenowana niektórymi,początkowymi fragmentami. Niezwykła mieszanka :)




MOJA OCENA -9/10 - świetna książka... Zwłaszcza dla tych,którzy stracili kogoś bliskiego. 


SERDECZNIE POLECAM! 






I zamieszczam jeszcze rysunek- bardzo kojarzy mi się z książką. Z przejściem z jednego życia w drugie,gdzie zostawiamy za sobą ziemską powłokę,a zabieramy to co najcenniejsze,czyli naszą duszę i energię. Na Ziemi zostaje ona tylko we wspomnieniach innych.