28 lipca 2014

Alicja w Krainie Zombie- Gena Showalter - RECENZJA

(każde zdjęcie można powiększyć ,klikając na nie)



OPIS:


Począwszy
od okładki to moim zdaniem jest wprost zachwycająca i dopracowana w każdym szczególe. Pięknie wygląda ma półce.  Choć na pierwszy rzut oka  grubość lektury  przypomina cegłę - to nie zrażajcie się ! Czyta się ją bardzo szybko i pochłonęłam ją w  1 dzień... W sumie czytałam nie więcej niż 6 godzin.  Co potwierdza jak bardzo książka jest wciągająca.  Czytałam ją już 2 drugi raz.  Skończyły się wszelkie zapasy książkowe,więc w desperacji pomyślałam,że warto odświeżyć sobie pamięć i ... przepadłam!  


 Mam tyle pozytywnych odczuć do tej książki ,że nie wiem od czego zacząć,a więc od początku- czyli od tytułowych zombie ( tak,drażni mnie ,że w książce to słowo pisane jest bez "e" na końcu, jestem zbyt przyzwyczajona do tej angielskiej pisowni). Bardzo podoba mi się to ,że autorka nie poszła w szablony. Co za ulga! W tym przypadku zombie są istotami duchowymi i żywią też potrzeby duchowego pożywienia ,a nie cielesnego- co bardzo mi się podoba.  Pisarka tak zręcznie wplotła całą genezę zombie w poszczególne wątki ,że nawet nie wiedziałam kiedy stałam się specem na ten temat.


Kolejną sprawą są bohaterowie. Nigdy nie widziałam jeszcze tak zmyślnego i zręcznego zestawienia postaci.  Główna bohaterka Ali - nieulękniona, odważna, a nie książkowa księżniczka czekająca na księcia na białym rumaku,który odwali za nią całą robotę. Ona wszystkiemu stawia czoła sama.

 No i  Cole... Cholera.  Najbardziej typowy z najbardziej typowych  " bad-boy'ów" jakich znam. Doskonały w każdym calu. No i Kat- przyjaciółka Ali z przypadku.  Tej dziewczyny nie da się nie lubić - dowcipna, pewna siebie,mająca zawsze całą garść  porażających ripost w zanadrzu. Oraz chłopcy z bandy Cola - Szron ,Bronx i inni - cóż za wymowne przezwiska,czyż  nie ? ;) No i Mackenzie Love- piękna zabójczyni zombie, w dodatku była Cole'a. 


Książka to typowy paranormal romance dla młodzieży- choć słyszałam wiele pochlebnych opinii na jej temat od straszych osób.  Wiem,że nie wytrzymam nie zdradzając za dużo,więc jeśli nie chcecie spoilerów, to uważajcie na informacje wprost o fabule- choć będę się starać rozbudzić waszą ciekawość,a nie ją zaspokoić :D.

Ali. Biedna Ali. Całe życie uważała ojca za wariata, tymczasem okazało się ,że potwory naprawdę istnieją,a jej ojciec  starał się tylko chronić jej rodzinę, nawet jeśli miałoby to oznaczać nie opuszczania domu po zmroku za wszelką cenę. Jeden jedyny raz Alicji udało się go namówić,by pojechali na przedstawienie,w której wystepowała jej siostra.  To był błąd. Na takie refleksje już było jednak za późno. Jej rodzina została pożerta przez zombie,zaraz po  wypadku samochodowym w drodze powrotnej w pobliżu cmentarza.  Ali czekała zmiana  trybu życia o  180 stopni - nowa szkoła, zamieszkanie z dziadkami... W szkole napotyka tajemniczą bandę,której boją się wszyscy inni- bandę najgorętszego chłopaka w szkole - bandę Cole'a Hollanda !   Dziewczynę z chłopakiem nagle połączyły tajemnicze wizje,które odczuwają tylko oni- wizje ich wspólnej przyszłości. Cole jest obeznany z zombie od dzieciństwa, Ali pała zemstą do zombie za śmierć jej rodziny - ta dwójka jest skazana na siebie.
Siłą rzeczy Ali zostaje wciągnięta do tajemniczej grupy Cole'a. Chłopak zażarcie broni dziewczyny,mimo że inni jej nie ufają.  Szybko łączy ich miłość. Al uczy się jak walczyć z zombie i poświęca temu całą swoją energię.  Mało tego- dziewczyna jako jedna z nielicznych posiada wyjątkowe dary...


A teraz to co mi się w bohaterach nie podoba. To ,że mimo,że Ali ma 16 lat, Cole 17 to są oni opisani tu jako dojrzali ludzie z ciężkich balastem doświadczeń życiowych,miłosnych i w ogóle. Co 17-latek może wiedzieć o miłości?  No dobra- bardzo przystojny 17-latek,ale co z tego? Zachowuje się tak jakby miał za sobą co najmniej 20 lat małżeństwa. To trochę przesada. Brakuje mi tej  młodzieńczej niepewności i naiwności. Wszyscy są szlachetni,dobrzy, walczący w imię sprawy- co jest fajne,ale też nie pasuje to zbyt do ich wieku - wzyscy zrezygnowali z życia by walczyć z zombie. Brakuje mi więcej informacji o przeszłości bohaterów pobocznych. Autorka ledwie ruszyła temat,by oddać go w zupełne zapomnienie.



Najbardziej z tego wszystkiego podoba mi się sprytne przeplatanie wątków : miłosnego, paranormalnego, przyjaźni,zazdrości... To wszystko jest tak spójną całością,że lektura wciąga na maksa. Nie można się oderwać. Wszędzie pełno zwrotów akcji.  Co chwila czuć napięcie- ale pisarka daje czytelnikowi odetchnąć- w to miejsce dodając zwierzenia bohaterów i informacje czysto teoretyczne,wprowadzające w całą historię. Tak między innymi poznajemy zombie- przez pytania które zadaje Alicja. :) Nie łudziłabym się jednak ,że ta historia jest mocno powiązana z "Alicją z Krainy Czarów" ( choć wystepują pewne podobieństwa, są to zazwyczaj szczegóły) - tytuł to po prostu  literacka gra słów. 


CYTATY :


" Co mi powiedziała?  Że jest niebezpieczny- odhaczyć. Że  zadaje się ze swoją byłą- odhaczyć.  Że lubił  zwalać ludzi z nóg i walić ich w krtań - podwójnie odhaczyć. "
  ***
" Skrzywiła się groźnie [ Mackenzie] ,błyskając doskonale równymi zębami.
- Lepiej na siebie uważaj. Nie chciałabyś mnie widzieć,kiedy jestem wkurzona.
- Bo co ?  Urośniesz o kilka centymetrów,rozwiniesz mięśnie  i zzieleniejesz?
Sorry,ale nie jestem kimś,kto  daje się łatwo zastraszyć. Z wyjątkiem kogoś,kto ma czarne włosy i fiołkowe oczy,ma się rozumieć."

***
" Podczas całej tej rozmowy nawet się nie zasapała, zdzira jedna. Ja ledwo trzymałam się na nogach. "

***

 " Przez zarośla przedzierały się  kolejne, niektóre potykały się o swoich towarzyszy,innym udawało się utrzymać na nogach ,lecz gdy tylko znalazły się w kręgu światła. podnosiły ręce,by zakryć oczy. Nigdy wcześniej nie widziałam ich w pełnym blasku. Teraz żałowałam,że je widzę. Tak,cuchnęły rozkładem,co podkreślało ich podarte odzienie,koszmarne rysy i porozrywana,obwisła skóra,ale miały w sobie coś dziwnie ... pięknego.  Ich skóra była jak pokruszony lód,połyskując odcieniami szafiru i onysku. Oczy,które wydawały się czarne w ciemności,w świetle migotały rubinowo i głęboko hipnotycznie."


MOJA OCENA : 10/10. Książka  super. Niech to szlag,że nie mam 2 tomu pod ręką ! :( Dorwałam jednak w sieci wersję demo e-booka,gdzie  można przeczytać 2 pierwsze rozdziały. Strasznie się wciągnęłam,tym bardziej ,że zdradzę iż w OBOZIE POJAWIĄ SIĘ NOWI ZABÓJCY. Ostro namieszają i w grę wejdzie zdrada. A przynajmniej tak słyszałam. Gorąco zachęcam do lektury osoby lubiące nutę romantyzmu oraz fantastykę,a zwłaszcza tych którzy wsytrzegają się schematów.

:) 
Pozdrawiam!

13 lipca 2014

Recenzja : Waris Dirie - "KWIAT PUSTYNI"



Waris Dirie,Cathleen Miller
"Kwiat pustyni"

 W języku nomadów Waris znaczy kwiat pustyni. Zakwita z rzadka i na krótko na piaskach,kiedy spadnie deszcz. Waris to także imię bohaterki tej opowieści. Jej kariera jest niewiarygodna i budzi zdumienie,że zdarzyła się naprawdę.Waris urodziła się w Somalii,w plemieniu nomadów. Wychowaywała się pośród kóz,bydła i wielbłądów,w otoczeniu dzikiej przyrody. W  wieku pięciu lat przeżyla obrzezanie- rytuał,który doprowadził do śmierci jej siostrę i dwie kuzynki; w wieku sześciu została zgwałcona. Jako trzynastolatka miała być wydana za mąż za starca,ale zdesperowana uciekła z domu. Po wielu przygodach i dramatycznych wydarzeniach jej tułaczka zakończyła się w Nowym Jorku. W wieku 18 lat  rozpoczęła karierę modelki,występując  obok Naomii Campbell i  Claudii Schiffer. Waris Dirie- była modelka,w latach 1997-2003 ambasadorka ONZ  walcząca przeciwko obrzezaniu kobiet . W 2000 roku założyła fundację,która działa na całym świecie,zajmując się uświadamianiem,ochroną zagrożonych dziewcząt i pomocą ofiarom okrutnego rytuału. Autorka książek: Córka nomadów,Przełamać tabu, List do matki (...)


 Całą niezwykłością tej książki jest to ,że opowiada prawdziwą historię... historię o dziewczynie i jej życiu,na tle somalijskiej kultury, której kulis pewnie nigdy nie poznałby świat,gdyby nie odwaga (by nie nazwać tego szaleństwem) pewnej młodej kobiety. Autorka,będaca jednocześnie narratorką książki wyjawia w niej najgłębsze sekrety jej życia... A bezwzględna kultura ,w której była wychowywana nie pozwala na taki sprzeciw. 



Przede wszystkim jestem pod wrażeniem ,że istnieje tak ktoś odważny i szlachetny. Że działa w sprawie sobie bliskiej... że działa w obronie tych,którzy nie mają głosu. Jej się poszczęściło, ja nazwałabym to nawet cudem. Czy wy mają "naście" lat ,zostawiłbyście wszystko co jest wam bliskie?  Uciekłybyście z domu,bo wasz ojciec chce,abyście usługiwały jakiemuś starcowi do końca życia? Te,które pomyślały teraz,że owy starze szybko umrze - owszem, może i tak,ale w Somalii wdowa to kobieta bezużyteczna,zdana na łaskę losu- to NIKT. I co wtedy ? Dokąd pójść ? Udać się w nieznajomy świat pełen niebezpieczeństw i okrucieństwa ? Nasza  bohaterka tak właśnie postąpiła. Udała się w podróż,a my razem z nią.

***


Najbardziej lubię,gdy autorka próbuje opisać sytuacje  dokłądnie tak,jak widziała je jako dziecko:
" Chociaż żyliśmy z dala od ludzkich siedlisk,nigdy  nie czułam się samotna. (...) Największą przyjemnością było jednak po prostu życie dziecka natury,swoboda bycia jej cząstką,doświadczanie wciąż nowych widoków,dźwięków i zapachów." -to właśnie niewiarygodne,a równocześnie naturalne.  Więź Waris z naturą uświadomiła mi ,jak my-ludzie ( w tym ja) niedoceniamy tego co mamy.  Marnujemy hektolitry wody,podczas gdy gdzie indziej walczy się  o każdą jej karopelkę.
Bohaterka tak niewinnie i beztrosko opisuje swoje życie na pustyni,opisuje to jak niewiele potrzeba tamtejszym ludziom by być zwyczajnie szczęśliwym,że czasami aż ma się ochotę wybrać na pustynię ;).


Niesamowite ,że  jedną osobę życie mogło aż tak bardzo doświadczyć ! Nie chodzi mi tylko o obfite obrazy cierpienia,ale wszystkie wybory które bez wahania podejmowała Waris. Gdy mieszkała u wuja-ambasadora,a jego kandencja się kończyła i cała jego rodzina wracała do Somalii ona czuła,że musi zostać w Londynie,że nie może wrócić. I mimo perspektywy bezdomności uciekła !  I poradziła sobie świetnie.  
Fatum chyba uwielbia tę dziewczynę ! Ale ona walczy o swój  los,pozwala by Fortuna spojrzała na nią łaksawszym okiem. Walczy  o swoje. Mnogość przygód i  ich dynaminka wyłożona na tle świadomości,że to wszystko jest prawdą sprawia ,ża książka to skarbnica wiedzy, udostępniona przez kobietę,której postawa może być otuchą i wzorem dla innych.


"Świadomość tego,jak bardzo różnię się od innych kobiet,zwłaszcza angielskich ,docierała do mnie powoli. Dopiero po przybyciu  do Londynu odkryłam,że nie wszystkim somalisjkim dziewczynom zriobiono to ,co mnie ."


"Doktor Macrae posłał mi do żyły środek usypiający. Czując jego działanie,pomyślałam jak bardzo chciałabym go dostać,zanim zaszlachtowała mnie Morderczyni."


" W społeczności,w której się wychowałam,po urodzeniu dziecka kobieta darzona jest szczególnym szacunkiem. (...) Po przejściu całego procesu stawania się dojrzałą kobietą- od przedwczesnego początku związanego z obrzezaniem w wieku pięciu lat,aż po urodzenie dziecka około 30- nabrałam jeszcze większego szacunku dla własnej matki. Zrozumiałam,jak wielkiej siły potrzeba,żeby udźwignąć  ciężar bycia kobietą w Somalii. Żyjąc na Zachodzie, zawsze starałam się robić,co  było do zrobienia,ale często zdawało mi się ,że już nie dam rady. (...) Ale tak naprawdę to nie miałam się na co uskarżać. Bo czy mogłam się porównać z dziewczynką,która musi biegać za swoimi kozami przez pustynię,gdy okaleczona prawie nie  może ustać na nogach z bólu wywołanego miesiączką? Albo z kobietą,która zaraz po urodzeniu dziecka zostaje zaszyta jak kawałek starej szmaty tylko po to,żeby jej pochwa była wystarczająco ciasna dla męża? Albo z ciężarną w dziewiątym miesiącu,która musi ruszać w busz,żeby znaleźć coś do jedzenia dla jedenaściorga wygłodzonych dzieci? Co z tymi ,które jak moja matka idą rodzić samotnie na pustyni? Niestety , znam odpowiedź (...) wiele z nich wykrwawia się na śmierć i wtedy jedyne szczęście ,jakie może je spotkać ,to to,że ich mężowie odnajdą ciało zanim zajmą się nim hieny i sępy."


"Problemy zdrowotne,które dęczyły mnie od chwili obrzezania,dotyczą milionów dziewcząt i kobiet na świecie. (...) Kto im pomoże- tym,które jak matka żyją na pustyni,ubogie i bezsilne? Ktoś musi  przemówić za ten cierpiący w mileczniu tłum. Uważam,że to właśnie moje przeznaczenie . "


Polecam po lekturze obejrzeć też film. Takie połączeie daje pełny obraz tego co chce przekazać książka, a obie te rzeczy dopełniają się znakomicie tworząc spójną, wzruszającą historię. 



MOJA OCENA : 9/10 - polecam,zwłaszcza kobietom :)

20 marca 2014

Nina Reichter- Ostatnia Spowiedź TOM II





Kontynuacja bestsellerowej powieści Niny Reichter. Pełna napięcia,romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu. Poznaj tom II cyklu Ostatnia Spowiedź.

Świat Ally Hanningan wali się w  posadach,gdy miłość jej życia- rockman Bradin Rothfeld- zostaje postrzelony i pada na scenę. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej najgorszym koszmarem. 
Bradin jest w ciężkim stanie.
Co więcej, może pożegnać się ze światem, sądząc że dwi najbliższe osoby zrobiły mu świnstwo. Tylko czy Ally i Tom rzeczywiście są niewinni ?
Rozpoczyna się walka o życie rannego Bradina,a jego bliscy, odliczając feralne  godziny, będą musieli zmierzyć się z grzechami,które być może nigdy nie zostaną odpuszczone.
Tom poprzysięga sobie,że już nie zbliży się do Ally.
Tylko czy facet, który dotychczas żył bez zasad, dotrzyma obietnicy?

" - Czy jeszcze się boisz?- Troszeczkę.-A czego?- Boję się odetchnąć...-Bo?- Bo wtedy zachłysnę się szczęściem... A  już raz ktoś próbował odebrać mi powietrze."



Opis sam w sobie bardzo ciekawy- tak jak książka. Mocno trzyma w napięciu- autorka nie spuściła z tonu ani trochę.   :)  Już od pierwszych stron jest bardzo interesująco.  Nie da się tego opisać nie zdradzając za wiele. Postaram się uchylić rąbka tajemnicy...  
Niesamowita jest przemiana Bradina... Nie wiadomo,czy przeżyje. Ale  świadomość ,że jego najukochańsza mogła go zdradzić z rodzonym bratem zmienia go nie do poznania.  Ally jest jednak silna i walczy... lecz słabość dosięga też  i ją.
Autorka tak  cudnie opisuje odczucia bohaterów,że czasami czytając romanse,które  są raczej skierowane do starszych czytelniczek,mam wrażenie, że  jej słowa ( mimo,że opisują młodzieńczą miłość)  są dużo dojrzalsze, niż te w książkach dla "starszych". Jednak nie nadaje im to  kiczowatego charakteru.  Język tej książki wydaje się skomplikowany  i wyrafinowany,ale czytając staje się głęboki,prosty i trafia prosto w serce. Poznajemy też nowe, skrywane dotąd oblicza bohaterów,które są dawkowane stopniowo, przy okazji  niebanalnych sytuacji,które nadają książce dynamizmu  i sprawiają, że nie można sobie odmówić kolejnego rozdziału.
Książka jest tak sensowna  i głęboka,że czasami nawet tytuły rozdziałów mogą posłużyć za życiowe motto. :D 


"Kocham, chociaż pewnie nigdy nie zaznalibyśmy normalności. Kocham cię chyba od początku,choć tak bardzo nie chciałam zdać sobie z tego sprawy. Bo nie chcę cię kochać... Kiedy zobaczyłam,jak wtedy upadasz,świat zawalił mi się przed oczami... "



Niektóre fragmenty były naprawdę poruszające i wprost genialne,jak np. list Christopha do All. Komizm i tragizm w jednym- takie rzeczy potrafi tylko Nina Reichter.  ;)


" - Jestem tutaj, jestem, widzisz? Jestem przy tobie i chcę się rozprawić z tym,co wywołuje te małe łezki,ale musisz mi powiedzieć,co to jest,bo inaczej nie będę potrafił cholerstwa złapać. - Uśmiechnął się delikatnie, a Ally przez moment patrzyła na niego w milczeniu."

***


"- A może moja,skoro ona dzwoni DO MNIE  w środku nocy,płacząc MI w słuchawkę, i prosi, żebym po prostu do niej mówił,bo" mój głos   jest trochę podobny"! " Bo to jedyne co jej zostało"!- wykrzyczał,a twarz Bradina gwałtownie się zmieniła. Jego oczy  wyrażały coś między żalem a trwogą,a wargi rozchylały się powoli. - Piszesz o miłości,a  wiesz o niej gówno! - wrzasnął  Tom. "



Zakończenie jest bardzooooo romantyczne... ale nie zdradza za wiele. Do wywołuje niedosyt  i sprawia,że chce wiedzieć więcej i więcej. Że chce się  uczestniczyć w tej niezwykłej historii. Nie mogę się doczekać kiedy zostanie wydana 3 część.


"No cóż,tę niespodziankę zdążyłem już wcześniej położyć,więc musiałem wymyślić coś trochę innego. I dzisiaj mogę się przyznać. Nigdy nie chciałem jednego gwiazdkowego prezentu,Ally.Nigdy TYLKO jednego.I choć lekko namieszaliśmy z kolejnością... plan był zawsze taki sam.Ally... a raczej pani Rothfeld."


Jak myślicie ? Co jest tym drugim gwiazdkowym prezentem ?? :D


- Czy gdyby ... czy gdyby on... czy gdybyśmy.. gdybyś nigdy go nie poznała... - dukał zupełnie nieskładnie.-Tak- powiedziała zdecydowanie (...) - Tak, Tom. (...) Gdybym wtedy poznała ciebie zamiast niego,pewnie bylibyśmy razem. "


Szkoda Toma. Poznajemy jego drugie oblicze właśnie w drugiej części.  Bardzo cierpi,ale kocha też brata. Nie potrafi rozdzielić swojego serca. :(


Moja OCENA: 10/10
Rewelacyjna! Chcę już trzecią część ! 

2 marca 2014

John Boyne - "Chłopiec w pasiastej piżamie"



WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA  PIĘKNEJ PRZYJAŹNI NA PRZEKÓR ZŁU SZALEJĄCEJ WOJNY
Dwóch chłopców  i dwa światy...Obaj urodzili się w tym samym dniu,miesiącu i roku,ale los traktował ich do pewnego czasu zupełnie inaczej.
Bruno,syn niemieckiego oficera,żyje podczas wojny,prawie w ogóle jej nie doświadczając,nie mając świadomości,że ona trwa tuż obok,pochłania ofiary...
Szmul,syn żydowskiego  zegarmistrza, zna wojnę od tej najgorszej,najbardziej nieludzkiej strony. To ona odebrała mu spokojne dzieciństwo,bezpieczeństwo ,przyszłość oraz członków rodziny.
Spotkanie chłopców ma wymiar symboliczny.Odbywa się na granicy dwóch światów. Okazuje się,że przekroczenie jednego z nich powoduje,że stają się równi,ale na pewno nie szczęśliwsi, a może jednak... ?

 "- A zresztą- popatrzył na Szmula- to nieważne. I tak już przecież nie są moimi najlepszymi przyjaciółmi- mówiąc to wykonał gest całkiem nie w swoim stylu,ujął i mocno uścisnął rączkę Szmula.- Ty jesteś moim najlepszym przyjacielem -wyznał - Najlepszym w całym życiu. "

Książka wstrząsnęła mną głęboko. Nie będę się długo rozpisywać- sami musicie to przeżyć. W książce brakuje wyszukanych, lirycznych słów. Jest napisana prosto, opisuje przecież świat widziany oczami dziecka,które nie znają języka dorosłych, wypełnionego pustymi hasłami i sloganami. Odwzorowują to,co widzą - bez precedensu i ceregieli. To nadaje książce realizmu. To niewiarygodna historia, choć zmyślona, podobnych historii w czasie wojny było pewnie sporo. To,że chłopcy pochodzący z dwóch skrajnie różnych środowisk - Szmul -Żyd i Bruno- syn niemieckiego oficera w myśl władzy rządzącej światem powinni być wrogami,a stali się najlepszymi i najwierniejszymi przyjaciółmi,aż po grób ( co nie trwało niestety długo) jest tym bardziej nieprawdopodobne. Nawet bezwzględny i wydawałoby się - bezduszny ojciec Bruno przekonał się, że krzywda ludzka może dotknąć każdego i to w najmniej oczekiwanym momencie. Zakończenie jest dramatyczne,ale do przewidzenia, i choć czytając, nie doszłam do ostatniej strony płakałam jak bóbr,bo wiedziałam co się stanie. Do ostatniej kropki wierzyłam,że może stanie się cud. Ale niestety nie... Książka skłania do refleksji i pokazuje,że nigdy świat nie może dopuścić już do żadnej wojny, która zbiera za sobą żniwo tragedii,takich jak ta. Nie chodzi mi tylko o los Bruna i Szmula, czy chociażby Pawła ( scena gdy rozlewa wino i zostaje pobity przez żołnierza totalnie mnie zdruzgotała ) ale wszystkich,którzy  w całej tej historii nie byli bliżej przytoczeni czytelnikowi. Całą tę książkową prawdę przedstawiono dość "lajtowo",ale  i tak mocno chwyta za serce.  Nawet teraz,gdy piszę recenzję łzy cisną mi  się do oczu.

Polecam osobom szczególnie interesującym się historią,ale również tym wszystkim,którzy jej nie lubią... Ta książka choć trochę na pewno przybliży im świat historycznych okrucieństw i rozklei na dobre. Tym którzy lubią popłakać nad książką z pewnością się spodoba. 
Po przeczytaniu książki zachęcam też do obejrzenia filmu,który świetnie odwzorował książkę!


"Przywołując w pamięci obraz ludzi w pasiastych piżamach, zastanawiał się o co  właściwie chodzi z tym Po-Świeciem,czy coś tu przypadkiem nie gra,skoro ci wszyscy ludzie nabierają tak chorego wyglądu. Rozwikłanie obu kwestii okazało się nad wyraz trudne."

***


" Wieczorem przed snem,Bruno rozmyślał o zdarzeniach minionego dnia, wspominając ile mu Paweł  okazał dobroci,gdy spadł z huśtawki (...). I chociaż Bruno wiedział,że ojciec to człowiek dobry i troskliwy, to z całą pewnością było nie w porządku,że nikt nie zareagował kiedy porucznik Kotler rozgniewał się na Pawła, a skoro w Po-Świeciu coś podobnego ma uchodzić za normę,on całkiem zamilknie i w ogóle  z nikim odtąd nie będzie dyskutował."

***

" Nie wiedząc czemu wszyscy tak się boją,bo przecież marsz to nic wielkiego, miał ochotę (szeptem) im powiedzieć,że nie warto się przejmować , bo skoro ojciec jako komendant wymaga o nich takich rzeczy,to z całą pewnością nic im nie grozi".


MOJA OCENA :
10/10

28 lutego 2014

Jennifer Echols - "Dziewczyna,która chciała zbyt wiele "



               Wszystko,czego pragnie Meg to uciec. Uciec ze szkoły. Uciec od przywiązanych do skrajnie nudnego życia rodziców. To dlatego pewnego dnia przekracza niepisaną granicę,łamię prawo  i zostaje nakryta przez policję.John ma 19 lat. Był świetnym uczniem. Mógł iść do college'u. A jednak z jakiegoś powodu zdecydował się zostać. Przestrzegać prawa, służyć i chronić. To dlatego nie potrafi spojrzeć przez palce na wybryk Meg.  Chce dać dziewczynie nauczkę. Ona wyśmiewa jego zasady. On krytykuje jej rebelianckie  zapędy. Doprowadzają się do szału. Testują swoje granice Co się stanie,gdy obydwoje posuną się za daleko ?



Moja recenzja :

Tyn razem będzie dłużej niż zwykle,bo według mnie książka ma znacznie głębszy sens niż mogłoby się wydawać. Jeśli wolisz krótszą wersję czytaj pogrubione fragmenty ;)

To jedna z nielicznych książek ,które pokazują prawdziwy świat... nie ten naciągany, książkowy. Tu nie wszystko się udaje... Można teraz powiedzieć : " W wielu książkach nie wszystko się udaje." Ale tu jest pokazane to w tak naturalny i płynny i niewymuszony  sposób,że choć wiadomo,że wszystko jest ułożone według planu,odbieramy to jako czystą improwizację. 
Bardzo bliska stałą mi się główna bohaterka - Meg. Może dlatego,że jesteśmy do siebie podobne ;) Ona też nienawidzi planów,ta jak ja,mimo ,że planowanie wychodzi mi świetnie (?!).  Jest zbuntowana,pełna rezerwy do życia, i po dramatycznych przejściach z dzieciństwa uważa ,że nic nie może jej złamać. Że jest niezniszczalna i nieustraszona. A jednak... Nie znalazł się taki mocny,który wytrzymałby  pod ciężarem  miłości... 

Meg jest tak zdystansowana do świata i uparta,a przy tym zabawna,że nie da jej się nie polubić. Uważa ,że John marnuje się w tej małej mieścinie. Nie rozumie,czemu jest tak zżyty z tym miejscem,podczas gdy ona pragnie  zwiać stąd jak najdalej.

Została skazana na Johna, została pozbyta szansy wyjazdu na ferie wiosenne,które były jej największym marzeniem. Była wściekła... Ale szybko zapomniała o tym, gdy ... nie no ! Zaraz zdradzę za dużo :D

"Byliśmy chłopcem i dziewczyną,którzy razem jeżdżą i poza mną nie miał żadnych rozrywek.Nie zamierzał ze mną chodzić. Interesował się mną,bo nie miał nic lepszego do roboty. Bo był samotny, bo rozruszałam go tej nocy na moście  i przypomniałam o dziewczynie,która tam zginęła. Powinni to opatentować "


John i Meg skrajnie się różnią,ale ponoć mówią,że przeciwieństwa się przyciągają. Może jednak są do siebie podobni ? Okrywają się płaszczem nietykalności, ale przez tę żelazną skorupę przebijają się "prawdziwi oni". On nie bez powodu zrezygnował ze szkoły na rzecz Akademii Policyjnej... Ona nie bez powodu ciężko pracowała z restauracji rodziców  i zadawała się z narkomanem. 



"Wrócił do jedzenia,jakby moja złośliwa uwaga go nie obeszła. Ale wyglądał na urażonego.Między brwiami pojawiły mu się zmarszczki.Nie mogłam mu się oprzeć,gdy przez to wnętrze twardziela przebiło się trochę z chłopca"

***

" (...) Wprost przeciwnie. To ty czujesz się winna,że chcesz wyjechać z miasta.  Usiłujesz wykręcić kota ogonem i sprawić,żebym czuł się jak idiota tylko dlatego,że zostaję"

*** 

"-Co się stało?

Uświadomiłam sobie,że gapię się na niego.

-Nic- odpowiedziałam i zamknęłam usta.

-Och,przepraszam. Zapomniałem,że gliniarze uchodzą za głupich.

-Nigdy nie powiedziałam,że jesteś głupi.

-Nie musisz kończyć studiów,żeby zostać gliną. Wystarczy umieć prowadzić,pisać,czytać albo i nie. - powtórzył to co powiedziałam tamtego wieczoru na moście."


***

"-Dlaczego nie chcesz,żeby ludzie zadawali ci pytania ?

- Bo nie znajduję dobrych odpowiedzi.

- Znajduję - powtórzyłam.- Widzisz? To kolejna sprawa. Używasz słów,które dystansują cię do tego,o czym mówisz. "Znajdujesz" zamiast "masz". "Samochód" zamiast "wóz". "Broń" zamiast "spluwa". Jak to nazywasz? - Wskazałam na dżinsy.

- Spodnie dżinsowe. (...)

- To ? - [wskazałam twarz]

- Oblicze.(...)

Dotknęłam włosów.- Indygo - odpowiedział. - Niebieskozielony. - (...) musnął palcami najciemniejsze pasemka z tyłu głowy,gdzie dodałam trochę fioletu.-Fiołkowy.

***

"Oboje zdawaliśmy sobie sprawę,że nasz związek opiera się na dowcipnych ripostach (...)"

***

" Zadurzyłam się w gliniarzu i z jakiegoś niezrozumiałego powodu on też czuł do mnie miętę. Niebieskowłosa kryminalistka uwodziła posterunkowego Aftera. "


Jak widać oboje porozumiewają się "świetnie ". Meg lubi wybryki  i popełnianie błędów,aż podczas czytania chce się powiedzieć: " O nie! Meg- co ty robisz ?!" . Ale Meg ma swoje powody by być taka i ja ją rozumiem . Kiedyś była chora ( nie powiem na co! :D),choć już nie jest,choroba dalej siedzi w jej głowie. 

" Powiedziałam jej co myślę o takim obozie. Wtedy właśnie przed wizytą u psychologa,ufarbowałam sobie włosy na różowo i nie wróciłam do naturalnego koloru. To był mój sposób na powiedzenie " Goń się"


Książka jest nieprzewidywalna i dla mnie po prostu genialna. Porusza bez ogródek takie tematy jak seks,narkotyki,miłość i dorosłość. Myślę,że nie bez powodu została oznaczona  jako książka 15+. :P
Z pewnością ma też moralizatorski  charakter,ale morał jest w niej nie jeden. I odkrywa się go dopiero po skończeniu książki ,co jest naprawdę fajne. Ile czytelników, tyle może być sposobów na jego interpretację.  Ale znalezienie własnego morału zostawiam Wam.


" Ty masz słabość do więzienia.Kręcisz z chłopakami,którzy do niego trafiają i z chłopakami,którzy do niego wsadzają innych chłopaków. Ja mam słabość do dobrych stopni. Co jest zdrowsze?
"



"Utonęłam w jego czarnych oczach "


"Los to coś,co wyciągasz jak słomkę. Los to szansa. "


Wiem,że zaraz zdradzę za dużo więc już kończę. Jednym słowem bardzo polecam te książkę - zwłaszcza tym,którym lektura czegokolwiek kojarzy się z nudą i tym,którzy chcą więcej adrenaliny w życiu,ale się go boją.


MOJA OCENA:
10/10

I cytat,który mnie rozwalił:
"- Obowiązki wzywają.
-Zostaw tem kobiete- powiedział Skip - Ona musi przejść stanowom kontrole."

Wiem,że dużo cytatów,ale nic tak nie pozwala ocenić książki jak cytaty. 

Pozdrawiam! :)



27 lutego 2014

Nina Reichter - "Ostatnia spowiedź"


"Mówią,że w życiu tylko raz można przeżyć miłość. Tylko raz coś zrywa się do biegu,każe gnać przed siebie,choćbyś nie widział wtedy początku ani końca"


Nieco zmieniony przeze mnie opis z tyłu książki:

Pełna napięcia,romantyczna opowieść o miłości w szponach show-biznesu.
Brandin Rothfeld jest 19-letnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i  cudownej,niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku.Jeszcze nie wie,że będzie to najdziwniejsza noc w jego życiu. Spotyka wtedy Ally Hanningan. Tajemniczą Amerykankę,która nie rozpoznaje w nim celebryty. Spędzają ze sobą kilka magicznych godzin. A później wspaniała noc się kończy. I oboje już wiedzą,że nie spotkają się więcej. Bo zbyt mocno czują,co rodzi się między nimi. Ally też to wie,więc wyrzuca numer chłopaka, nie dając mu możliwości kontaktu ze sobą. Jednak nie wie o jego rozległych znajomościach  i o tym,że może ją znaleźć jednym pstryknięciem palca.
Żadne z nich nie może się teraz zakochać. Ally jest zajęta- uwikłana w dziwny związek,z którego nie może się wyplątać,a Brada obowiązuję kontrakt płytowy,który mówi : "prasa nie może odkryć twoich kobiet". Brade jednak używa podstępu i ciągnie tę znajomość. Pozostaje tylko jeden szkopuł. Ally nadal nie ma pojęcia kim jest Bradin. I również skrywa pewien sekret.Co zrobi Bradin,pragnąc dziewczyny,której nie powinien nawet tknąć?

"Prawda-lekarstwo podszyte trucizną.Dawkuj ostrożnie by się nie zachłysnąć!"(uwielbiam ten cytat,będący jednocześnie tytułem rozdziału :))

Miłość,zazdrość,show-biznes.Ostatnia spowiedź.
Poczuj jak kocha ten,którego kochają tysiące...

"Dokonywać wyborów i ponosić konsekwencje, wreszcie dbać o przyszłość i nie narzekać, bo życie jest ciężkie,a ty musisz być mądra- lubiła mawiać matka."


MOJA RECENZJA :
Jestem oczarowana tą książką. Jest niesamowita! Niedługo przysiadam do drugiego tomu.
Mimo,że obraz idealnego niemal Brada jest wykreowany, i wiemy,że ideały nie istnieją został on opisany tak realistycznie,że zastanawiamy się,czy oby taki ktoś nie istnieje. Autorka zastosowała subtelne,wyszukane opisy,ale w prostym i plastycznym języku,które powodują,że czujemy niemal to samo co bohaterzy. Podoba się ciągła zmiana narracji- wydawałoby się ,że wprowadzi chaos,tymczasem przedstawia inny punkt widzenia,w tak samo prosty sposób.Książka jest nieco infantylna,ale to przecież romans... i w dodatku młodzieżowy. Akcja jest dość wartka i nieprzewidywalna,a postacie genialne! Rzadko zdarza mi się śmiać z wypowiedzi jakiegoś bohatera w książce... Pokochałam za to postać brata Brada - doprowadzał mnie czasami do łez. Nonszalancki,pewny siebie chłopak,potrafiący być chamski i wyrafinowany,ale a to jakże zabawny  i w głębi serca dobry. Są też momenty olbrzymiego wzruszenia. I o co najbardziej lubię- wprowadzenie zupełnie nowego wątku,którego nie da się w żaden sposób połączyć z zaskakującym zakończeniem! Ostatnie strony trzymają w strasznym napięciu. Dlatego pochłonęłam książkę jednym tchem. Po szoku jaki wywołało we mnie zakończenie,książka nadal trzyma za serce  i chce się poznać dalsze losy bohaterów. Ja już nie mogę się doczekać!

"To trochę tak jakbyś nakręcił pozytywkę Bradin. Nie możesz jej zatrzymać,bo zgrzytnie i wyda nieprzyjemny dźwięk. Moje życie to jeden długi nieprzyjemny dźwięk.Lecz inni mówią,że to co mam teraz zagra płynnie do końca, więc chyba muszę doczekać się melodii."


Cytaty zostały wybrane przeze mnie  i pochodzą z  recenzowanej książki.

Moja ocena :
10/10

Paulo Coelho - "Weronika postanawia umrzeć "



" Gdy osiągnęła już niemal wszystko czego oczekiwała od życia,doszła do wniosku,że nie ma ono sensu,bo wszystkie jej dni były takie same. I postanowiła umrzeć "

Weronika to 24-letnia dziewczyna ze stolicy Słowenii ,która  uparcie chce popełnić samobójstwo. Kiedy wreszcie połyka specjalne tabletki zostaje odratowana i budzi się w szpitalu psychiatrycznym Villete.
 "Może swoja determinacją  wywarła wrażenie na wielu,ale dokąd dotarła? Do pustki. Do całkowitej samotności. Do Vilette. Do przedsionka śmierci" 
"W szpitalu psychiatrycznym człowiek szybko przyzwyczaja się do wolności,jaka panuje w świecie obłędu i nabiera złych przyzwyczajeń (...). Tu wszystko było wybaczalne-bo to przecież chory psychicznie."

Tam dowiaduje się,że został jej niespełna tydzień życia, gdyż jej serce zostało poważnie uszkodzone na skutek działania tabletek,które zażyła. Jest pełna żalu i niechęci do życia. Niebawem jednak za sprawą niezwykłych mieszkańców szpitala,a także pod wpływem własnych przemyśleń,zaczyna żałować swojej decyzji.
Znów nabiera "chęci do życia",przed którą tak się wzbraniała,pozbywa się wszelkich ograniczeń  i pragnie optymalnie wykorzystać czas,który jej pozostał. Jest jednak za późno... 
Niedługo umrze. A może nie? Może przez te parę dni,może zmienić jeszcze wiele ?

"Powinnam być chyba bardziej szalona. Ale jak zwykle  bywa odkryła to za późno " 

Wkrótce dziewczyna zakochuje się w pewnym schizofreniku- Edwardzie. Razem poznają historie swego życia  i sekrety umysłu, do których sami bali się zajrzeć.

 "(...) szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli. Trochę tak jakbyś znalazła się w obcym kraju -widzisz wszytko,pojmujesz,co się wokół ciebie dzieje,ale nie potrafisz się porozumieć i uzyskać z nikąd pomocy,bo nie mówisz językiem tubylców"
W przekonaniu ,że Weronice został ostatni dzień życia uciekają ze szpitala. Jednak utrzymywanie Weroniki w przekonaniu,że niedługo umrze było tylko częścią  "terapii" stosowanej przez  pasjonata ludzkiej psychologii ,a zarazem dyrektora szpitala - Igora ( który sztucznie wywoływał symptomy podobne do ataków serca), w rzeczywistości przed dziewczyną długie życie... Jednak ona o tym nie wie...
 ***


Książka ma charakter iście psychologiczny - jest jednak napisana takim językiem,że przeciętny czytelnik nie będzie miał problemów ze zrozumieniem jej treści. Akcja zaczyna się niemal od razu,co sprawia,że szybko nabiera tempa. Książka zawiera historie kilku osób,będących mieszkańcami szpitala psychiatrycznego, w tym głównej bohaterki-Weroniki. Książka stawia  ich w innym świetle. Dzięki niej dostrzegamy,że świat  poza murami szpitala jak  i w ich obrębie tak naprawdę niczym się  nie różni. To co my nazywamy normalnością,jest tak określane tylko dlatego,że wyznają to masy... Każdy odbieg od "normy" jest nazywany nienormalnością. W książce dobrze ukazane jest to ,w jaki sposób człowiek wytwarza wokół siebie własny,mały świat,który jest skutkiem naszej codzienności  i rutyny,będących wyznacznikami naszej "normalności". W książce bardzo podobają mi się porównania do religii i prawa. 

" Szkoda,że Bóg,Allah czy Jahwe- mniejsza o imię - nie musi żyć w dzisiejszym świecie.Gdyby żył do dziś bylibyśmy w raju,a On musiałby rozpatrywać odwołania,apelacje,p
etycje,podania (...) "

Nadają one charakteru wypowiadanym słowom oraz pomagają zrozumieć ich głęboki sens. Korzystnie oceniam to,jak opisano wzajemny wpływ mieszkańców szpitala na Weronikę  oraz ich wpływ na nią.

"Weronika jest wśród nas jedyną,który  nie chciałaby zostać na zawsze w Villete. I to sprawiło,że zaczęliśmy pytać samych siebie : A my ? Czego tu szukamy? "

Weronika opisana jest w bardzo ciekawy sposób, jest niezwykłą bohaterką, do której każdy może się przyrównać. To skłania do refleksji na wybrany temat ,co bardzo sobie cenię. Wszytko opisane jest bez ogródek i w bezpośredni sposób,co nadaje realizmu postaciom i ich stanom emocjonalnym.
 
  Bardzo polecam tę książkę. Zwłaszcza osobom znudzonym rutyną codziennego życia,oraz tym którzy uważają się za wariatów :)

"Bo wszyscy w taki,czy inni sposób jesteśmy szaleni" 

Moja ocena :
9/10