22 sierpnia 2014

MOJA DRUGA PASJA :) i nieco o sobie .


 Witajcie moi drodzy! :)
Już od dawna planowałam taki luźniejszy post. Pomyślałam,że warto powiedzieć coś o sobie.  Moi nieliczni czytelnicy znają mnie tyko jako osobę,która uwielbia książki. Owszem- ale mam też drugą, wcale nie mniej ważną pasję,a mianowicie RYSUNEK. Rysuję ołówkiem - głównie portrety,kolorowe prace mi raczej nie idą ( co możecie zobaczyć poniżej). Nie idzie mi też rysowanie mężczyzn,ale pracuję na  tym ! XD Jestem samoukiem i rysuję od roku. Pomyślałam,że taki post będzie doskonałą okazją  byście poznali mnie lepiej i bym mogła pokazać moją twórczość. 
ZAPRASZAM! :)


Na wstępie przepraszam za jakość zdjęć - były robione kartoflem. Zrobiłabym też lepsze zdjęcia poszczególnych prac,ale niestety - wiszą  teraz grzecznie na wystawie i jeszcze trochę powiszą,więc posiłkowałam się na tym co już mam. 




Ogólny "zbiór" tego co tam nabazgrałam... :)


 Pierwsza praca pastelami na dużym formacie ( A3)







Wyjątkowo nieudany rysunek Peeta'y  i Katniss  w scenie z WPO,gdzie przewracają się na śnieg. To była jedna z pierwszych moich prac. Mały portret Katniss jako Kosogłosa możecie zobaczyć na drugim zdjęciu od góry,po lewej stronie :)


 Lana del Ray- uwielbiam jej muzykę  *.*


No i 10 zupełnie przypadkowych faktów o mnie :
1. Nie cierpię matematyki,ale uczę się jej w rozszerzeniu ( WTF?)
2. Byłam tzw. "urodzona w czepku" ( IF YOU KNOW WHAT I MEAN )  i lekarz powiedział,że  to zdarza się rzadko i będę miła szczęście w życiu. No cóż.. poniekąd miał rację XD.
3.  Uważam że jestem za chuda ( bo jestem!) i chcę przytyć... ale mi nie idzie,mimo że jem tonami :D
4. Gdy byłam mała, byłam platynową blondynką,a  teraz włosy ściemniały mi do kasztanowego koloru.
5. Słucham głównie muzyki alternative, jakiegoś "lżejszego " rocka i czasami popu .
6. Zawsze po przeczytaniu książki oglądam ekranizację ( jeśli jest).
7. Jestem bardzo pedantyczna.
8. Wszystko dokładnie planuję i organizuję. Raczej nie dla mnie spontaniczne decycje,co mnie bardzo denerwuje bo chiałabym być spontaniczna :)
9. Uwielbiam bez-  to mój ukochany kwiat <3
10. Lubię uczyć się niemieckiego

I to wszystko. Byłoby fajnie gdybyście ocenili moje prace i napisali,czy któryś z faktów powtarza się też w waszym przypadku ;).

POZDRAWIAM! 

18 sierpnia 2014

ANIOŁ STRÓŻ - Nicholas Sparks

NICHOLAS SPARKS-ANIOŁ STRÓŻ


"Kiedy miłość zmienia się w obsesję ..."

Nicholas  Sparks to chyba jeden z najbardziej znanych współczesnych pisarzy. Znamy go głównie z bestseller'owych powieści o miłości.  Ale chyba minął się z powołaniem! Bo... pisanie thrillerów wychodzi mu jeszcze lepiej! :)

Niektórzy zarzucają książce przewidywalność. Myślę,żę to po części wina opisu. 
 Ujawnia bowiem wątek kulminacyjnej sytuacji zwrotnej,która byłaby doskonałym zaskoczeniem. Dlatego wyjątkowo tym razem go nie umieszczę ( może będę go dawkować w fragmentach i "nieco" utnę ) ,ale za to przedstwię wszystkie zalety książki bez odgórnych "spoilerów". I choć przebieg akcji można odgadnąć po paru rozdziałach, to i tak  książka owiana jest subtelną atmosferą tajemnicy, która nadaje jej osobliwy urok.

Przede wszystkim wątek miłosny. Jest świetny. Mamy  typową sytuację : kobieta-Julie, jej zmarły mąż i przyjaciel obojga- Mike. Mike oczywiście tkwi w strefie FRIENDZONE- LEVEL HARD. I chyba tylko z sympatii jaką darzył zmarłego przyjaciela i lojalności do niego nie podjął pierwszego kroku,mimo że dziewczyna bardzo mu się podoba. Julie zaś powodują te  same przesłanki - uważa ,że to może być nie fair względem jej zmarłego męża,który niegdyś bardzo lubił Mike'a. Mike jednak otwiera oczy ,kiedy w życiu Julie pojawia się tajemniczy mężczyzna. I to tyle na temat fabuły.Na prawdę- więcej odbierze pewną  radość z czytania.


"Zawsze uważała, że ludzie dzielą się na dwie kategorie.Na tych, którzy patrzą przez przednią szybę, oraz na tych, którzy zerkają we wsteczne lusterko."

Pan Sparks tak świetnie ujął całą sprawę. Wszystko tak cudownie ze sobą współgra,że to aż się prosi o ekranizację :).  Ciekawa też jest ta sprawa z " Aniołem Stróżem",ale dzięki nie podaniu opisu zostawię wam tę zagadkę. Gdybym nie przeczytała opisu,miałabym dużą rezerwę między dwoma postaciami  i zastanawiałabym się kto tu będzie tym "złym". Jednak przeczytałam,przez co naprowadziłam się na pewien tok myślenia,który zaczął sprawdzać się w fabule... No cóż. Nie zmienia to faktu,że książka jest moim zdaniem świetna. Najbardziej ciekawi mnie u licha jak  facet może tak świetnie pisać  z perspektywy kobiety ,czy psychopaty ?! Ale to spotyka się we wszystkich książkach spod pióra tego autora. Choć narracja nie jest pierwszoosobowa,to wszelkie myśli kobiecych postaci,ich szczególne zachowanie i osobowość ujął tak naturalnie i prawdziwie,że tylko kobieta mogła to napisać. Chyba jest coś o czym nie wiemy ... :P. Do tego świetnie spisał się w pisaniu thrillera. Akcja była napięta,nagłe zwroty akcji,a to wszystko okropione nutką tajemnicy,strachu. Wątek kryminalny moim zdaniem godny pozazdroszczenia. Wszystko tak jak powinno być.
Ostatnimi czasy czytałam tylko dwie książki Sparksa - "Pamiętnik" i "Ostatnią Piosenkę". Najbardziej jednak podobał mi się " Anioł Stróż". Zdecydowanie będzie to teraz moja ulubiona książka tego pisarza.

10/10 -  nieinfatylny wątek miłosny,frapujący thriller,świetne postaci,wartka akcja i  zrozumiały,ale urozmaicony język. Lekka i interesująca lektura na samotne wieczory :)


Pozdrawiam! 


12 sierpnia 2014

Jane Austen - Duma i Uprzedzenie - Recenzja :)








Szczerze ? Pierwsze co pomyślałam,że to nic ie warte,tanie romansidło jakich pełno. Jakże się zdziwiłam...


Druga część opisu doskonale oddaje moje odczucia na temat książki. Jest niezwykle ciekawa i nie tak infatylna jak współczesne romanse. Dialogi są ironiczne i potrafią rozbawić do łez. Akcja jest wartka i szybko przybiera nieoczekiwany kierunek. Postaci są tak barwne i różnorodne,że tworzą skomplikowany, ale harmonijny obraz ówczesnego angielskiego życia.  Archainczny język jest tu tak plastyczny i świetnie pomaga w wczuciu się w klimat,że nie sposób się zakochać w książce. Zdawało się ,że będzie męczył czytelnika ,ale powieść czytało się tak łatwo,że nie mogłam przerwać. Zabawne oraz smutne sytuacje pokazują przemiany bohaterów  i ich zawiłe charaktery.  Początkowo główną bohaterką zdaje się być kto inny niż potem. To ciekawy element zaskoczenia.

Najbardziej podobała mi się Elizabeth- odważna,nie stroniąca od szczerych uwag. Uwielbia książki, nie ulega presji- zawsze sama podejmuje decyzje i sama bierze sprawy w swoje ręce. Nie nawidzi dumy i próżności. I jak na złość  poznaje  przystojnego i bogatego pana Darcy'iego,który zdaje się to wykorzystywać bez skrupułów.

"Duma ma związek z tym co myślimy na własny temat,próżność zaś z upragnioną przez nas opinią innych."



 Na dodatek  Darcy jest pyszny,zarozumiały,dumny i ... bardzo tajemniczy. Jego charakter jest wprost zbiorowiskiem wszystkiego tego,czego Elzabeth nie nawidzi. Nie dopuszcza do siebie ludzi ,których nie zna,dlatego odmawia Lizzi'e tańca,ponieważ jego partnerka "jest tylko znośna ". Niestety dziewczyna słyszy te słowa,utwierdzając sie w przekonaniu,że to najbardziej ponury i dumny człowiek jakiego zna.  


"-Niewątpliwie-odparł Darcy,do którego skierowana była ta uwaga -nikczemność kryje się we wszystkich sztuczkach stosowanych przez kobiety w celu usidlania mężczyzn. Cokolwiek nosi znamiona przebiegłości,zasługuje na pogardę."


Ten jednak widząc jej upór i podziwiając to ,że dziewczyna wcale nie chce mu się przypodobać i jest szczera w odróżnieniu od innych panien, zaczyna pałać do niej skrywanym uczuciem. Co jednak stanie się jeśli dziewczyna się o tym dowie, w dodatku wiedząc,że  pan Darcy przycznił się do rozpadu związku jej ukochanej siostry i przyjaciela Darcy'iego -Pana Bingley'a ? Książka pełna jes cudownych postaci. Każda jest inna i każda na swój sposób ciekawa.  Każdy znajdzie bohatera,który w jakiś sposób jest do niego podobny i w jakiś sposób się nim utożsamia.

"-Zwykłem uważać poezję za strawę miłości- wtrącił Darcy.-Być może dotyczy to niezłomnego,szlachetnego uczucia. Nie trzeba wiele,aby podsycić mocny płomień. Jednak dla wątłej namiętności byle sonet może okazać się zgubny. -[ powiedziała Elizabeth]"


Nie będę się rozpisywać na temat fabuły.  Na pewno sięgnę jeszcze po jakąś książkę Jane Austen,która podarowała mi kawałeczek interesującej i bardzo  charakterystycznej dawno-angielskiej kultury- kultury uprzedzenia,majątku,powiązań rodzinnych,małżeństw,pieniędzy,zbytniej poufałości,podróży,miłości i... dumy.






Moja OCENA : 10/10 - nie mogło być inaczej.  Wartka,interesująca fabuła, archaiczny ale zrozumiały język,bogate opisy angielskiej kultury,zawiły wątek miłosny,ciekawe postaci sprawiają,że książka to czysta przyjemność. Polecam także film ,który uciął niestety ostatnią rozmoe Darcy'iego i  Elizabeth,która była kwintesencją ich miłości i opisywała rozwój ich uczucia. Niemniej jednak polecam  ;)

10 sierpnia 2014

Statystyczny Polak NIE CZYTA książek. Czy rzeczywiście?



źródło : kwejk.pl

Ponad 60 procent Polaków przyznaje, że nie czyta ani jednej książki w ciągu roku. To wynika z najnowszego raportu na temat stanu polskiego czytelnictwa przygotowanego przez Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej.

Jak to w ogóle możliwe ? Jestem pewna,że to nie mogą być prawdziwe dane.  Czy polskie społeczeństwo jest naprawdę,aż tak anty-książkowe ?

Sama znam wiele  czynnych czytelników,generalnie 3/4 moich znajomych  gorliwie czyta książki. Mam parę przyjaciółek,które (tak jak ja) są prawdziwymi molami książkowymi. Skoro nikt nie czyta,czemu działają biblioteki? Czemu e-booki i czytniki stają się coraz popularniejsze? Czemu istnieją blogi takie jak ten?

Najpiękniejsze i najbardziej kasowe filmy powstały na podstawie książek,których fani gorliwie porównują ich treść z filmem. Przykłady ? Niezgodna, Igrzyska Śmierci,Zmierzch, Dary Anioła, Duma i  Uprzedzenie,Percy Jackson i Złodziej Pioruna,Intruz... Na pewno każdy z was zna choć jeden z podanych tytułów. Książka jest bogatsza w odczucia bohaterów,którzy na ekranie czasami niezbyt trafnie je przedstawiają. Warto zapoznać się z książką,bo puentę możemy sobie wyrobić sami- w filmie jest to nam w pewien sposób narzucone.  Choć oczywiście czesto film świetnie uzupełnia książkę :)


Żródło : stylowi.pl

Często jadąc autobusem widzę wiele osób z książkami w dłoniach.  Kiedy idę do biblioteki ,ta nigdy nie jest pusta. Ktoś zawsze krząta  się między półkami. 
Myślę,że problemem nie jest młodzież (choć ta też czasami  wykazuje zachowania,które nie sprzyjają rozwojowi czytenictwa) ,a dorośli.  To ich nigdy nie widzę  z książkami. Niewiele znam też dorosłych ,którzy czytają. Sama staram się podrzucać mamie od czasu do czasu jakąś lekturę,by zachęcić ją do czytania.  Problem leży też w telewizji i kinie. Nie mówię,że filmy są złe... Wrecz przciwnie. To wspaniały sposób na ufizycznienie swojej wizji. Ale my już tylko oglądamy... Czytanie jest zbyt trudne. To dlatego,że nasza wyobraźnia zanika. Patrzymy na gotowe,wystudiowane co do piskela obrazy. Po co się wysilać ? Brak zachęty od najmłodszych lat, szkoła,która przedstawia  klasykę ( pozycje trudne,niezrozumiałe i niedziesiejsze) kreuje pogląd,że istnieją książki tylko takie,które są horrorem,obowiązkiem. Trzeba je przeczytać i już. Tymczasem ksiażki to przyjemność,a osoba co do nich uprzedzona nie zmieni zdania i w konsekwencji po książkię nie sięgnie. Niekiedy w szkołach, osoby które dużo czytają uważa sie za kujony... kujony,które czytają science-fiction -,-
Najpopularniejszą wymówką jest to ,że książki są drogie. Ale przecież BIBLIOTEKI są darmowe. Nic nie kosztuje wybranie książki i przeczytanie jej. 

DLACZEGO WARTO CZYTAĆ ?
Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie krótko. Czytanie ma same zalety :
- rozbudza wyobraźnię
- jest zdrowe dla oczu
- poszerza horyzonty
- jest doskonałym sposobem na spędzenie czasu
-książka jest łatwa w przenoszeniu
- uczy nas właściwych postaw
- rozwija nasz intelekt
- jest super tematem do rozmów i łączy ludzi
- pomaga też w nauce gramatyki ;)


Nie chcę dyskriminować nie czytajacych,a  tylko zachęcić ich  do zmiany swojego zdania na temat książek.  Mamy taki wybór... Książek  i ich gatunków jest mnóstwo. Każdy znajdzie coś dla siebie.  Staram się zachęcać ludzi do czytania- szybko do tego się przekonują :).  Was też do tego gorąco zachęcam.

A jeśli nie zachęcę Was ja to z pewnością zrobi to  przystojny pan Darcy z "Dumy  i Uprzedzenia" ( recenzja niedługo!)


żródło: quickmeme.com 





NIE BĄDŹ STATYSTYCZNYM POLAKIEM - CZYTAJ KSIĄŻKI! :)







5 sierpnia 2014

Recenzja "Królestwo Czarnego Łabędzia" - Lee Carroll


Dziś coś z serii urban fantasy,jednego z moich ulubionych gatunków,oprócz paranormal romance. :)

Okładka jest bardzo intrygująca. Książki fantasy itp. zawsze mają najciekawsze  okładki. ;) Szata graficzna wewnątrz  również bardzo oryginalna, co wpływa na nasze wrażenia wizualne podczas czytania i co mnie osobiście bardzo ujmuje.
 Tak prezentuje się opis :


Przejdźmy jednak do sedna sprawy,czyli opinii lektury. 

Sądzę,że książka ma duży potencjał. I autorzy nie wykorzystali go w należyty sposób.  O ile  książki fantasy  mają to do siebie,że  zawierają często powtarzane motywy -to ta książka stanowi ich gęste zbiorowisko. Zbyt gęste. A co za dużo, to niezdrowo !
400-letnie wampiry,walka dobra ze złem,tajemniczy a'la "Książę Ciemności ", niepozorna dziewczyna ratuje świat przed opresją,elfy i wróżki,magiczne amulety,klęski wywoływane przez zło,potwory i demony dostrzegane tylko przez nielicznych, aury,świat na skraju zagłady... to wszystko już było! 

Książka zawiera dużo wątków.  Na jeden raz pojawia się dużo postaci. Czytelnik się gubi. Nieustanna akcja.  Dużo chaosu,aż chłowiek zadaje sobie pytanie : "a skąd to ?! ".  Zazwyczaj mam tak,że nie potrafię przerwać książki,obiecując sobie "jeszcze tylko jeden,malutki rozdzialik". W tym przypadku,mogłam przerwać lekturę w pół rozdziału,co nie zdarza mi się często. No i postacie... Są bardzo mylące- raz wydają się dobre i szlachetne,by na koniec zaskoczyć swoim sprytem i zepsutym charakterem. Tylko po co pokazywać  przez całą książkę bohatera jako wzór do naśladowania  ( czytelnik już wyrabia sobie opinię na jego temat i zestawia go z innymi postaciami),by na koniec uznać go za niepoczytalnego ,albo przynajmniej nie wartego uwagi pod względem moralnym. Wbrew pozorom ten zabieg nie nadaje elementu zaskoczenia... ale  człowiek doznaje szoku. A kiedy zdarzy się to parę razy,to naprawdę zaczyna się chaos. Nie wiadomo kto jest dobry a kto zły i kto- po której jest stronie.

Główna bohaterka -Garet jest bardzo interesująca. Studentka,zarabiająca na wyrabianiu amuletów,sygnetów i biżuterii,która straciła matkę w wypadku samochodowym. Ona i jej ojciec mają ogromne długi. Zajmują się sprzedażą obrazów znanych artystów,ale kryzys skutecznie  burzy interes. Jej przyjaciele to  muzycy,grający w  jednej kapeli- wschodzące gwiazdy show-biznesu. Obok nich żyją istoty nie z tego świata- demony. Jednak pod tym pojęciem kryją się istoty dobre-elfy,wróżki , jak i te mroczne,czyli  mantykory,wampiry... Kluczową rolę gra tu Will Hughes- 400-letni wampir.  Nieoczekiwanie ratuje życie Garet,kiedy zostaje zaatakowana przez mantykorę... wysysa jej jad z ciała dziewczyny,co łączy ich na dobre. No bo heloł... Każdy wie jak działa ugryzienie przystojnego wampira. Cała historia zaczęła się od oferty  tajemniczego pana z sklepu z antykami  dotyczącej otwarcia szkatułki z symbolem jednakowym jak na sygnecie Garet,podarowanym jej przez matkę ( przypadek ? Nie sądzę :P). Zleceniodawca ma zamiar hojnie wynagrodzić,a w obliczu poważnych tarapatów finansowych,któż nie przystałby na taką propozycję ? No i stało się ! Demony Rozpaczy i Niezgody wydostały się do rzeczywistego świata,a Garet została wykorzystana do otwarcia szkatułki, bo tylko ona mogła to zrobić. Należy do pokolenia Strażnic ,jak jej matka,która nie raczyła jej o tym powiedzieć,aż do swojej nagłej śmierci.

I teraz zaczyna się heca. Garet ma tylko tydzień  na uratowanie świata.Nie starczyło by dnia i nocy by choć w minimalnym stopniu opowiedzieć co się działo,bo tyle wątków przeplata się ze sobą,że już w sumie sama nie wiem co było najpierw.  Książka zakończyła się "pół happy-endem". A wampir,który powiedzmy kochał chyba wszystkie "strażnice" i inne kobiety w swoim długim żywocie daje dyla i w dalszym ciagu nie wiadomo,kto dokładnie uratował świat,co ze szkatułką i losem innych,wplątanych w całą historię istot ( które nawet podczas całej,wartkiej akcji na jakiś czas znikają i z nienacka się pojawiają). 

Podobają mi się natomiast niektóre,poboczne wątki,które są mi bliskie. Np. wątek  o pochodzeniu ojca Garet,który ma polskie korzenie i którego rodzice zginęli z ręki Niemców podczas Holokaustu. Jestem też pełna podziwu dla rzeczywistych faktów,umiejętnie umiesjcowionych w czasie  i akcji. No bo żeby nazwać demony demonami "Rozpaczy  i Niezgody" a potem ,po kataklizmach z nimi związanych i uratowaniu świata nawiązać je do przemówienia Baracka Obamy( wbranego właśnie na prezydenta) , który mówi,że "wybraliśmy nadzieję (...),jedność celu ,a nie strach,konflikt i niezgodę." ? Mistrzostwo.




***


 


MOJA OCENA : 4,5/10 - zbyt wiele wątków,zbyt wiele chaosu w tym co już opisywano w wielu innych książkach . Walka dobra ze złem w innym wymiarze, mająca skutki w świecie rzeczywistym. Niestety.. mnie nie porwała.


28 lipca 2014

Alicja w Krainie Zombie- Gena Showalter - RECENZJA

(każde zdjęcie można powiększyć ,klikając na nie)



OPIS:


Począwszy
od okładki to moim zdaniem jest wprost zachwycająca i dopracowana w każdym szczególe. Pięknie wygląda ma półce.  Choć na pierwszy rzut oka  grubość lektury  przypomina cegłę - to nie zrażajcie się ! Czyta się ją bardzo szybko i pochłonęłam ją w  1 dzień... W sumie czytałam nie więcej niż 6 godzin.  Co potwierdza jak bardzo książka jest wciągająca.  Czytałam ją już 2 drugi raz.  Skończyły się wszelkie zapasy książkowe,więc w desperacji pomyślałam,że warto odświeżyć sobie pamięć i ... przepadłam!  


 Mam tyle pozytywnych odczuć do tej książki ,że nie wiem od czego zacząć,a więc od początku- czyli od tytułowych zombie ( tak,drażni mnie ,że w książce to słowo pisane jest bez "e" na końcu, jestem zbyt przyzwyczajona do tej angielskiej pisowni). Bardzo podoba mi się to ,że autorka nie poszła w szablony. Co za ulga! W tym przypadku zombie są istotami duchowymi i żywią też potrzeby duchowego pożywienia ,a nie cielesnego- co bardzo mi się podoba.  Pisarka tak zręcznie wplotła całą genezę zombie w poszczególne wątki ,że nawet nie wiedziałam kiedy stałam się specem na ten temat.


Kolejną sprawą są bohaterowie. Nigdy nie widziałam jeszcze tak zmyślnego i zręcznego zestawienia postaci.  Główna bohaterka Ali - nieulękniona, odważna, a nie książkowa księżniczka czekająca na księcia na białym rumaku,który odwali za nią całą robotę. Ona wszystkiemu stawia czoła sama.

 No i  Cole... Cholera.  Najbardziej typowy z najbardziej typowych  " bad-boy'ów" jakich znam. Doskonały w każdym calu. No i Kat- przyjaciółka Ali z przypadku.  Tej dziewczyny nie da się nie lubić - dowcipna, pewna siebie,mająca zawsze całą garść  porażających ripost w zanadrzu. Oraz chłopcy z bandy Cola - Szron ,Bronx i inni - cóż za wymowne przezwiska,czyż  nie ? ;) No i Mackenzie Love- piękna zabójczyni zombie, w dodatku była Cole'a. 


Książka to typowy paranormal romance dla młodzieży- choć słyszałam wiele pochlebnych opinii na jej temat od straszych osób.  Wiem,że nie wytrzymam nie zdradzając za dużo,więc jeśli nie chcecie spoilerów, to uważajcie na informacje wprost o fabule- choć będę się starać rozbudzić waszą ciekawość,a nie ją zaspokoić :D.

Ali. Biedna Ali. Całe życie uważała ojca za wariata, tymczasem okazało się ,że potwory naprawdę istnieją,a jej ojciec  starał się tylko chronić jej rodzinę, nawet jeśli miałoby to oznaczać nie opuszczania domu po zmroku za wszelką cenę. Jeden jedyny raz Alicji udało się go namówić,by pojechali na przedstawienie,w której wystepowała jej siostra.  To był błąd. Na takie refleksje już było jednak za późno. Jej rodzina została pożerta przez zombie,zaraz po  wypadku samochodowym w drodze powrotnej w pobliżu cmentarza.  Ali czekała zmiana  trybu życia o  180 stopni - nowa szkoła, zamieszkanie z dziadkami... W szkole napotyka tajemniczą bandę,której boją się wszyscy inni- bandę najgorętszego chłopaka w szkole - bandę Cole'a Hollanda !   Dziewczynę z chłopakiem nagle połączyły tajemnicze wizje,które odczuwają tylko oni- wizje ich wspólnej przyszłości. Cole jest obeznany z zombie od dzieciństwa, Ali pała zemstą do zombie za śmierć jej rodziny - ta dwójka jest skazana na siebie.
Siłą rzeczy Ali zostaje wciągnięta do tajemniczej grupy Cole'a. Chłopak zażarcie broni dziewczyny,mimo że inni jej nie ufają.  Szybko łączy ich miłość. Al uczy się jak walczyć z zombie i poświęca temu całą swoją energię.  Mało tego- dziewczyna jako jedna z nielicznych posiada wyjątkowe dary...


A teraz to co mi się w bohaterach nie podoba. To ,że mimo,że Ali ma 16 lat, Cole 17 to są oni opisani tu jako dojrzali ludzie z ciężkich balastem doświadczeń życiowych,miłosnych i w ogóle. Co 17-latek może wiedzieć o miłości?  No dobra- bardzo przystojny 17-latek,ale co z tego? Zachowuje się tak jakby miał za sobą co najmniej 20 lat małżeństwa. To trochę przesada. Brakuje mi tej  młodzieńczej niepewności i naiwności. Wszyscy są szlachetni,dobrzy, walczący w imię sprawy- co jest fajne,ale też nie pasuje to zbyt do ich wieku - wzyscy zrezygnowali z życia by walczyć z zombie. Brakuje mi więcej informacji o przeszłości bohaterów pobocznych. Autorka ledwie ruszyła temat,by oddać go w zupełne zapomnienie.



Najbardziej z tego wszystkiego podoba mi się sprytne przeplatanie wątków : miłosnego, paranormalnego, przyjaźni,zazdrości... To wszystko jest tak spójną całością,że lektura wciąga na maksa. Nie można się oderwać. Wszędzie pełno zwrotów akcji.  Co chwila czuć napięcie- ale pisarka daje czytelnikowi odetchnąć- w to miejsce dodając zwierzenia bohaterów i informacje czysto teoretyczne,wprowadzające w całą historię. Tak między innymi poznajemy zombie- przez pytania które zadaje Alicja. :) Nie łudziłabym się jednak ,że ta historia jest mocno powiązana z "Alicją z Krainy Czarów" ( choć wystepują pewne podobieństwa, są to zazwyczaj szczegóły) - tytuł to po prostu  literacka gra słów. 


CYTATY :


" Co mi powiedziała?  Że jest niebezpieczny- odhaczyć. Że  zadaje się ze swoją byłą- odhaczyć.  Że lubił  zwalać ludzi z nóg i walić ich w krtań - podwójnie odhaczyć. "
  ***
" Skrzywiła się groźnie [ Mackenzie] ,błyskając doskonale równymi zębami.
- Lepiej na siebie uważaj. Nie chciałabyś mnie widzieć,kiedy jestem wkurzona.
- Bo co ?  Urośniesz o kilka centymetrów,rozwiniesz mięśnie  i zzieleniejesz?
Sorry,ale nie jestem kimś,kto  daje się łatwo zastraszyć. Z wyjątkiem kogoś,kto ma czarne włosy i fiołkowe oczy,ma się rozumieć."

***
" Podczas całej tej rozmowy nawet się nie zasapała, zdzira jedna. Ja ledwo trzymałam się na nogach. "

***

 " Przez zarośla przedzierały się  kolejne, niektóre potykały się o swoich towarzyszy,innym udawało się utrzymać na nogach ,lecz gdy tylko znalazły się w kręgu światła. podnosiły ręce,by zakryć oczy. Nigdy wcześniej nie widziałam ich w pełnym blasku. Teraz żałowałam,że je widzę. Tak,cuchnęły rozkładem,co podkreślało ich podarte odzienie,koszmarne rysy i porozrywana,obwisła skóra,ale miały w sobie coś dziwnie ... pięknego.  Ich skóra była jak pokruszony lód,połyskując odcieniami szafiru i onysku. Oczy,które wydawały się czarne w ciemności,w świetle migotały rubinowo i głęboko hipnotycznie."


MOJA OCENA : 10/10. Książka  super. Niech to szlag,że nie mam 2 tomu pod ręką ! :( Dorwałam jednak w sieci wersję demo e-booka,gdzie  można przeczytać 2 pierwsze rozdziały. Strasznie się wciągnęłam,tym bardziej ,że zdradzę iż w OBOZIE POJAWIĄ SIĘ NOWI ZABÓJCY. Ostro namieszają i w grę wejdzie zdrada. A przynajmniej tak słyszałam. Gorąco zachęcam do lektury osoby lubiące nutę romantyzmu oraz fantastykę,a zwłaszcza tych którzy wsytrzegają się schematów.

:) 
Pozdrawiam!

13 lipca 2014

Recenzja : Waris Dirie - "KWIAT PUSTYNI"



Waris Dirie,Cathleen Miller
"Kwiat pustyni"

 W języku nomadów Waris znaczy kwiat pustyni. Zakwita z rzadka i na krótko na piaskach,kiedy spadnie deszcz. Waris to także imię bohaterki tej opowieści. Jej kariera jest niewiarygodna i budzi zdumienie,że zdarzyła się naprawdę.Waris urodziła się w Somalii,w plemieniu nomadów. Wychowaywała się pośród kóz,bydła i wielbłądów,w otoczeniu dzikiej przyrody. W  wieku pięciu lat przeżyla obrzezanie- rytuał,który doprowadził do śmierci jej siostrę i dwie kuzynki; w wieku sześciu została zgwałcona. Jako trzynastolatka miała być wydana za mąż za starca,ale zdesperowana uciekła z domu. Po wielu przygodach i dramatycznych wydarzeniach jej tułaczka zakończyła się w Nowym Jorku. W wieku 18 lat  rozpoczęła karierę modelki,występując  obok Naomii Campbell i  Claudii Schiffer. Waris Dirie- była modelka,w latach 1997-2003 ambasadorka ONZ  walcząca przeciwko obrzezaniu kobiet . W 2000 roku założyła fundację,która działa na całym świecie,zajmując się uświadamianiem,ochroną zagrożonych dziewcząt i pomocą ofiarom okrutnego rytuału. Autorka książek: Córka nomadów,Przełamać tabu, List do matki (...)


 Całą niezwykłością tej książki jest to ,że opowiada prawdziwą historię... historię o dziewczynie i jej życiu,na tle somalijskiej kultury, której kulis pewnie nigdy nie poznałby świat,gdyby nie odwaga (by nie nazwać tego szaleństwem) pewnej młodej kobiety. Autorka,będaca jednocześnie narratorką książki wyjawia w niej najgłębsze sekrety jej życia... A bezwzględna kultura ,w której była wychowywana nie pozwala na taki sprzeciw. 



Przede wszystkim jestem pod wrażeniem ,że istnieje tak ktoś odważny i szlachetny. Że działa w sprawie sobie bliskiej... że działa w obronie tych,którzy nie mają głosu. Jej się poszczęściło, ja nazwałabym to nawet cudem. Czy wy mają "naście" lat ,zostawiłbyście wszystko co jest wam bliskie?  Uciekłybyście z domu,bo wasz ojciec chce,abyście usługiwały jakiemuś starcowi do końca życia? Te,które pomyślały teraz,że owy starze szybko umrze - owszem, może i tak,ale w Somalii wdowa to kobieta bezużyteczna,zdana na łaskę losu- to NIKT. I co wtedy ? Dokąd pójść ? Udać się w nieznajomy świat pełen niebezpieczeństw i okrucieństwa ? Nasza  bohaterka tak właśnie postąpiła. Udała się w podróż,a my razem z nią.

***


Najbardziej lubię,gdy autorka próbuje opisać sytuacje  dokłądnie tak,jak widziała je jako dziecko:
" Chociaż żyliśmy z dala od ludzkich siedlisk,nigdy  nie czułam się samotna. (...) Największą przyjemnością było jednak po prostu życie dziecka natury,swoboda bycia jej cząstką,doświadczanie wciąż nowych widoków,dźwięków i zapachów." -to właśnie niewiarygodne,a równocześnie naturalne.  Więź Waris z naturą uświadomiła mi ,jak my-ludzie ( w tym ja) niedoceniamy tego co mamy.  Marnujemy hektolitry wody,podczas gdy gdzie indziej walczy się  o każdą jej karopelkę.
Bohaterka tak niewinnie i beztrosko opisuje swoje życie na pustyni,opisuje to jak niewiele potrzeba tamtejszym ludziom by być zwyczajnie szczęśliwym,że czasami aż ma się ochotę wybrać na pustynię ;).


Niesamowite ,że  jedną osobę życie mogło aż tak bardzo doświadczyć ! Nie chodzi mi tylko o obfite obrazy cierpienia,ale wszystkie wybory które bez wahania podejmowała Waris. Gdy mieszkała u wuja-ambasadora,a jego kandencja się kończyła i cała jego rodzina wracała do Somalii ona czuła,że musi zostać w Londynie,że nie może wrócić. I mimo perspektywy bezdomności uciekła !  I poradziła sobie świetnie.  
Fatum chyba uwielbia tę dziewczynę ! Ale ona walczy o swój  los,pozwala by Fortuna spojrzała na nią łaksawszym okiem. Walczy  o swoje. Mnogość przygód i  ich dynaminka wyłożona na tle świadomości,że to wszystko jest prawdą sprawia ,ża książka to skarbnica wiedzy, udostępniona przez kobietę,której postawa może być otuchą i wzorem dla innych.


"Świadomość tego,jak bardzo różnię się od innych kobiet,zwłaszcza angielskich ,docierała do mnie powoli. Dopiero po przybyciu  do Londynu odkryłam,że nie wszystkim somalisjkim dziewczynom zriobiono to ,co mnie ."


"Doktor Macrae posłał mi do żyły środek usypiający. Czując jego działanie,pomyślałam jak bardzo chciałabym go dostać,zanim zaszlachtowała mnie Morderczyni."


" W społeczności,w której się wychowałam,po urodzeniu dziecka kobieta darzona jest szczególnym szacunkiem. (...) Po przejściu całego procesu stawania się dojrzałą kobietą- od przedwczesnego początku związanego z obrzezaniem w wieku pięciu lat,aż po urodzenie dziecka około 30- nabrałam jeszcze większego szacunku dla własnej matki. Zrozumiałam,jak wielkiej siły potrzeba,żeby udźwignąć  ciężar bycia kobietą w Somalii. Żyjąc na Zachodzie, zawsze starałam się robić,co  było do zrobienia,ale często zdawało mi się ,że już nie dam rady. (...) Ale tak naprawdę to nie miałam się na co uskarżać. Bo czy mogłam się porównać z dziewczynką,która musi biegać za swoimi kozami przez pustynię,gdy okaleczona prawie nie  może ustać na nogach z bólu wywołanego miesiączką? Albo z kobietą,która zaraz po urodzeniu dziecka zostaje zaszyta jak kawałek starej szmaty tylko po to,żeby jej pochwa była wystarczająco ciasna dla męża? Albo z ciężarną w dziewiątym miesiącu,która musi ruszać w busz,żeby znaleźć coś do jedzenia dla jedenaściorga wygłodzonych dzieci? Co z tymi ,które jak moja matka idą rodzić samotnie na pustyni? Niestety , znam odpowiedź (...) wiele z nich wykrwawia się na śmierć i wtedy jedyne szczęście ,jakie może je spotkać ,to to,że ich mężowie odnajdą ciało zanim zajmą się nim hieny i sępy."


"Problemy zdrowotne,które dęczyły mnie od chwili obrzezania,dotyczą milionów dziewcząt i kobiet na świecie. (...) Kto im pomoże- tym,które jak matka żyją na pustyni,ubogie i bezsilne? Ktoś musi  przemówić za ten cierpiący w mileczniu tłum. Uważam,że to właśnie moje przeznaczenie . "


Polecam po lekturze obejrzeć też film. Takie połączeie daje pełny obraz tego co chce przekazać książka, a obie te rzeczy dopełniają się znakomicie tworząc spójną, wzruszającą historię. 



MOJA OCENA : 9/10 - polecam,zwłaszcza kobietom :)